Hej Laseczki! Ja na nic czasu nie mam – piąty raz zabieram się za pisanie.... może tym razem się uda
Andrzej miał RTG. W niedzielę musiał się przeczyścić – boshe ile się na marudził

opis RTG dopiero za 3 tygodnie :/
Mój Tato już w domu... Teraz będzie walczył o zwrot kosztów z NFZ, bo musiał za wszystko zapłacić w Szwecji... W czwartek idzie do naszego szpitala i będzie miał zabieg usuwania kamieni.
Chłopaki mieli iść od sierpnia do przedszkola, no ale sytuacja finansowa na to nie pozwala...

Złożyłam ich podania do państwowego blisko domu – szanse małe, ale przynajmniej wiem, ze zrobiłam wszystko...
Maksio miał kontrolę i wszystko ok

nareszcie kaszel odpuścił
Oluś szczypie jak szalony!!!
ja chyba jutro pojadę z Maksiem na noc do koleżanki. Andrzej intensywnie szuka innej pracy...
rusałko zdrówka dla dzieciaczków!
Kiedy chłopaki mieli po 1,5 roku też na dźwięk maszynki szału dostawali
Julisiu – tak wynagrodzenie zaległe... ehhh szkoda gadać :/
co do pracy za granicą – lekarz powiedział mu, że kręgosłup nie wytrzymałby tego – może dźwigać do 5 kg i prowadzić oszczędny tryb życia. Szukamy różnych ofert, bo A ma duży zakres działalności swojej firmy – optyka, doradztwo finansowe, sprzedaż, windykacja...
u nas też na porządku dziennym, że „to Twoja wina, że nie przypomniałaś”

córcia jaka śliczna modelka

smok niby takie wielkie zło, ale dzieciaki przesłodko z nimi wyglądają...
na-tuska ta wypłata już dawno wydana, więc za bardzo nie będzie co liczyć

kupiliście ten rowerek biegowy? Ja go uwielbiam, zresztą Maksio też!!! śmiga aż miło

tylko co ja zrobię za rok, jak obaj będą na takich śmigać?!? na początku chciałam kupić KOKUA za jakieś 700zł, ale zrezygnowałam i dobrze – ten kosztował 100zł, ale spokojnie wystarczy dla jednego, a potem dla drugiego

gratulacje dla dzielnego Synka

Oluś też miał pobieraną krew i najgorzej zniósł widok plastra ;p Wyniki się nie zmieniły, ale polepszyły, bo zawyżyli normy...
agatko piękny sen!!!!
magdo mam identycznie – nie wyobrażam sobie, że nie ma moich brojów, ale o dziewczynce nadal po cichutku marzę....
zazdroszczę tych drineczków!!!
wiecie co mi się marzy? Abyśmy wszystkie kiedyś spotkały się w realu 
ale mały stworek na zdjęciach

brak takiego Maluszka...

a Ty to niezła dżaga

współczuję takiej wczesnej pobudki – u nas czasami zdarza się o 5:50
Nickie też mam takie wahania nastrojów – raz wiem, ze sobie ze wszystkim poradzimy, a raz nawet ubrać mi się nie chce.... 3maj się Kochana!!!
co do spania w nocy Maks jak skończył 2 latka to przesypiał noce, ale jak poszedł do przedszkola, to znowu zaczął się budzić... potem choroba, potem odpieluchowanie i teraz on budzi się częściej niż Olek...
ja akurat dużo świata zwiedziłam i chciałam tego dla moich dzieci... ale jakiś czas temu doszłam do wniosku, ze wolę, aby Polskę poznali, bo ja jej wcale nie znam... tak jak denerwuje mnie to, ze w szkole uczą historii USA, a historia Polski jest bardzo okrojona...
sama sobie odpowiedziałaś, ze póki nie odstawisz Aśki, to się nie wyśpisz. To na co czekasz? Dałaś jej już wystarczająco siebie...

Podziwiam i dziwię się, ze odpowiada Ci takie wiszenie na cycku – ja bym była cały czas nerwowa

jak tam rozmowa z zarządem wspólnoty?
Liza co tam z Mężem? Fajnie, że za pokój się bierze

Udanego odpoczynku, oby to nic zaraźliwego!!!
zazdroszczę Wam wszystkim weekendów... u nas nic się nie dzieje. Nawet na działkę nie jeździmy
