maks_olo
Kwietniowi Chłopcy :)
Hej Dziewczynki. Maksio wczoraj wrócił z przedszkola, a po godzinie słyszę, że ciężko oddycha - sprawdzam - temperatura. W nocy wymiotował 3 razy. Na szczęście Oluś spał dobrze. Rano zaraz pojechałam do lekarza. Na szczęście ma podejście do dzieci i badanie było przyjemnością. Niestety Maksio dostał antybiotyk i w piątek mamy znowu się pokazać. Teraz biedaczek usnął, bo temperatura go męczy 
Wiedziałam, ze tak będzie - przedszkole = choroby.... z jednej strony - dobrze, ze jeszcze nie mam pracy, bo z kim bym Maksia zostawiła?....
Pogoda pod psem
Wiedziałam, ze tak będzie - przedszkole = choroby.... z jednej strony - dobrze, ze jeszcze nie mam pracy, bo z kim bym Maksia zostawiła?....
Pogoda pod psem
mam nadzieję, ze ktos to nagrał i będzie na youtube, bo wiele bym dała, aby to zobaczyć
Tanie macie to przedszkole!!!Myśmy w tym miesiącu zapłacili 600zł za dwóch. A posiłki nie zjedzone będę odjęte w przyszłym miesiącu.Mi za Kinię wychodzi nieco ponad 100 zł, bo dużo choruje i opuszcza i doliczają nam za posiłki... normalnie 190 powinno wyjść, gdyby była codziennie.
Kurcze Renia już odpieluchowana, a teraz moją cierpliwość sprawdzaPotrafi rozłożyć sobie kocyk, wygłaskać go, po czym nasikać na niego. Albo wysunąć najniższą szufladę i tam nasikać. Do szafki w kuchni też próbowała, a wczoraj opanowała technikę sikania na stojąco rozkroczona nad nocnikiem...
U Olka też był taki okres, ze próbował moją cierpliwość z siusianiem, ale odkąd poszedł do przedszkola - skończyło się.
Hhehe zawsze do usługZepsułas mi humor przypominając o prasowaniu!!!!;-)W sob przy sprzataniu schowalam całą torbę rzeczy do prasowania do szafy,zeby sie nie walała i wlsnie z Twoją pomocą sobie o niej przypomniałam!!No to wieczór mam z bańki;-)
Uciekam obiad jakiś zrobić.U mnie dziś kotlety z kuraka z ryzem i szpinak zamiast surówy
A Wy co dziś macie kobitki?Mi zostało kilka koszul A - już siły nie miałam
Co do obiadu - wczoraj i dziś - grochówka
nie podzieliłaś się :[ osz Ty.... ;pzropbiłam pizze. wrombałam 2 kawałki. nie mogę się ruszac.......
Potrafi rozłożyć sobie kocyk, wygłaskać go, po czym nasikać na niego. Albo wysunąć najniższą szufladę i tam nasikać. Do szafki w kuchni też próbowała, a wczoraj opanowała technikę sikania na stojąco rozkroczona nad nocnikiem...
jak juz przywiozłam płaskie, to mnie nogi przestały bolec
co sie nabiegałam w tych butkach to moje (na codzien wole sportowe obuwie, wiec wyzwanie ogramne dla moich stóp 
osttanio nie pozwałam Filipowi zaypiam bo potem mi breczy do 21, poszłam wieszac pranie przychodze a B mi mowi ze Filip spi 
syf nie zając nie ucieknie
