chodzi o to,że np. w przedszkolu pozostaje czasem w tyle ze względu na to, że jest młodszy i normalne jest, że w jego wieku nie będzie niektórych rzeczy robić. Mój np. idąc do przedszkola nie za dobrze mówił i to mnie już stresowało, jak się dogada, jeśli chodzi o prace plastyczne, to też... wszystkie dzieci jakoś tam kolorowały, a on jako niespełna trzylatek "odstawał" od reszty, jak np. niespełna czterolatek rysował całkiem fajne rysunki, nikt się potem nie pyta, ze którego m-ca jest dziecko, inne dzieci się rodziły, jak mój jeszcze poczęty nie był


i to dla mnie spora różnica w rozwoju manualnym chociażby... pamiętam, jak spoglądałam na gazetkę z pracami dzieci, wszystkie były tak pokolorowane, że mieściły się w konturach, a mojego synka praca była taka, że wszędzie pokolorował, tylko nie w środku... jakoś dziwnie się z tym czułam, bo wiedziałam, że nie zrobił tak dlatego, że nie umiał, ale przez to, że jeszcze do tego nie dorósł ze względu na swój wiek, bo teraz rysuje podobnie jak inne dzieci, ale na to musiałam trochę poczekać, a wiem, że gdyby był ze stycznia, to by dopiero w tym roku szedł do trzylatków i już by ładnie mówił, no i jakiś dojrzalszy byłby... taka moja opinia