reklama

MULTIMAMY - wątek główny

Ewuniu już się tłumaczę!
Dziękuję za wklejone odpowiedzi prawników, ja już je czytałam w Internecie. Dużo szukałam ostatnio na ten temat.
Jeśli chodzi o zgłoszenie ciąży pracodawcy to on już wie, tylko prywatnie bez zaświadczenia. Zastanawiamy się wspólnie czy skrócić wychowawczy i donieść L4 o ile takie dostanę i zaczekać do końca roku tak jak mam zadeklarowany wychowawczy a potem jakieś L4 (też o ile dostanę, ale myślę, że tak).
Na razie mam zasiłek z GOPSu 400 zł +rodzinne (45 zł, ale mają podnieść od listopada do 72 podobno) a jeśli zrezygnuję z wychowawczego to go stracę.
Z szefem jestem w bardzo dobrych układach i dzięki niemu mogę dorabiać w domu, jeśli teraz zrezygnuję z wychowawczego to do 33 dni mojego zwolnienia lekarskiego wynagrodzenie będzie mi płacił zakład pracy (mała firma), potem ZUS. I tą 1 pensję na zwolnieniu lekarskim będę miała wliczoną w tą pracę co robię w domu a stracę 400 zł z GOPSu...
Także jestem na etapie ustalania z szefem co dalej robimy, żeby dla nas obojga było korzystne.
Poza tym na ostatniej wizycie Pani doktor stwierdziła ciążę tylko na podstawie inf ode mnie o teście i o dacie ostatniej miesiączki, jutro mam usg gdzie będzie mogła "zobaczyć" ciażę i wypisać stosowne zaświadczenie (bo wcześniej to nie! to chore). Ale to zaświadczenie, że jestem w ciąży wystawi mi dopiero w kolejny poniedziałek, bo teraz mam "tylko" usg w jej prywatnym gabinecie (ale nie będę płacić bo ma podpisaną umowę) a u nas jest tak, że usg osobno a inne świadczenie osobno. To chore.
W 1 ciąży chodziłam prywatnie i nie miałam problemu z zaświadczeniem, ale za to L4 w 7 miesiącu ciąży mi lekarz nie chciał dać mimo trudnego dojazdu i dźwigania paczek w pracy... bo... ciąża to nie choroba.
Ja to zawsze mam jakieś przejścia z lekarzami...

Co do zmiany pracy W to on nie chce i już. Już 2 razy na siłę go wygoniłam do innej pracy i zarobił tyle co u taty a stracił na dojazd.
Cieszę się, że przynosi pieniądze do domu, ale wkurzam się jak pracuje po 12-14 godzin a ojciecj się spóźnia z wypłatą 2 tygodnie a potem i tak dostanie 800 zł i uważa, że dobrze zarabia... Za żniwa dostaje więcej, więc w skali roku nie jest źle, ale z 1 wypłaty byśmy się nie utrzymali i nie odłożyli na auto czy budowę (a planujemy).
Do tego W nie ma żadnych świadczeń typu płatny urlop czy chorobowe. Ojciec płaci mu za godzinę a za żniwa inaczej (ale tylko on wie jak).
Cała rodzina W uważa, że on ma taką dobrą pracę i ma tak dobrze a ja tego nie doceniam,szkoda słów.
Zaadaptowaliśmy strych na mieszkanko, włożyliśmy tu kupę kasy a nie jest to przepisane na nas ani tylko na męża. Mój mąż już od dziecka tacie pomagał, po szkole pracował 4 lata za darmo, a kolejne 4 za pół darmo (miał płacone tylko usługi od klientów a to co u taty robił to nie) a wyszedł na tym najgorzej z rodzeństwa, któremu teściu stawia domy.
My najprawdopodobniej nawet działki nie dostaniemy...
Ale w adaptacji strychu też pomogli trochę finansowo (tyle, ze to ich dom) i dostalibyśmy działkę gdybym się zgodziłą na budowę przed ślubem a się nie zgodziłam bo nie pracowałam i liczyłam, że nawet przez 20 lat nie nazbieramy na budowę a nie chciałąm mieszkać na 1 pokoju z wspólną kuchnią i łazienką z teściami (4 miesiące to i tak długo) a teściowie nie deklarowali, że nam dom sfinansują...
ech :/
 
reklama
Tosiaczku Ale przeprawa :szok:, ale widzę, że szefa masz po swojej stronie, to jakoś zarradzicie tej sytuacji,liczę na to :tak:

moje drakule wyjechały do rodziny, a osoba, która je gości, sypnęła się, że nagadali na nas pełną czapkę :wściekła/y: niech to cholera, już w ogóle jesteśmy trędowaci w jego rodzinie, to ta jeszcze plotki sieje i buntuje na nas rodzinę, moher wstrętny :angry:
 
Ewunia wczoraj nie odsypialam tylko nie bylo mnie w domu. Wrocilam z pracy ogarnelam sie i pojechalam do tesciow. Potem jak juz wrocilam to padlam spac dlatego nie pisalam. A zaraz jade z Kuba na szczepienie i nacinanie dziasel. Trzymajcie kciuki. Napisze wieczorem
 
Witajcie!

Izulko, oczywiście, że trzymam kciuki. Mam nadzieję, że Kubuś będzie dzielny :tak:

u nas nocka bez pobudek, niedawno wstaliśmy, jesteśmy w trakcie jedzenia śniadania, a ja znalazłam chwilkę, aby poczytać, co u Was.

Martusia, Tosiaczku, jak się czujecie?

Sasanka, i co? załatwione wszystko? ;-)

udanego dnia babeczki
 
Dziewczyny ja już nie wiem co robić, jestem załamana.
Trzecia noc z rzędu nie przespana, a Julka dziś w nocy przeszła samą siebie.
Od czasu kiedy zasnęła do 1 w nocy co chwilę się wybudzała, a od 1 do 4 tak przeraźliwie płakała a ja nie byłam w stanie nic zrobić, nic nie pomagało. Aż w końcu i ja ryczałam jak bóbr z tej niemocy ulżenia własnemu dziecku. Razem z mężem nie spaliśmy całą noc, on spóźnił się do pracy, a Julka nadal strasznie marudna jest. Strasznie mi jej szkoda. Niech to już minie, bo i ona i ja jesteśmy kompletnie bez sił. Teraz bawi się klockami, ale przypuszczam, że to chwilowa poprawa. :-(
Dla mnie to jakaś masakra. Cholerne zęby :crazy:
I najgorsze jest to, że ani syropy przeciwbólowe ani żadne czopki nie pomagają.
Dziś kolejny dzień luźna kupka, temperatury na szczęście nie ma - jeszcze by tylko tego brakowało...
Ewuniu jej teraz chyba trójki wychodzą bo ma strasznie napuchnięte.
 
Martuś, najpierw 4 wychodzą i one najbardziej bolą ze wszystkich ząbków, nawet 5 tak nie bolą, pewnie przez to, ze 4 to trzonowce. U mnie to był horror, jak zaczęły 4 wychodzić :szok: ale te na dole o dziwo bezboleśnie, ale teraz jak widzę, że ślini się jak cholera i kupy są zielone, to lada dzień są zęby...

Oby jej szybko wylazły, niech się dzieciątko nie męczy :no:
 
To ja już sama nie wiem co jej wychodzi, w sumie po tych dziąsłach ciężko jednoznacznie stwierdzić czy to 3 czy 4, bo są naprawdę baaardzo napuchnięte. Cholera wie :confused2:.
W każdym bądź razie u nas chwilowy spokój, moje dziecko ma super humor, właśnie urządziłyśmy sobie basen w wannie, wykąpałam się razem z nią - ona to uwielbia i od razu się rozchmurzyła. Pięknie się bawi i coś tam sobie gada pod nosem.
Julka też się ślini strasznie :sorry:
 
To dobrze, że jej się poprawiło :tak:

My pochodziliśmy po dworku, Julka wylatała się za wszystkie czasy :tak: wybiegała się, poganiała gołębie :-D aż miło patrzeć, jak dziecko jest szczęśliwe :tak:
 
Ostatnia edycja:
Ewa, ech, załatwiłam co trzeba, jutro jeszcze skarbówka (bo muszę iśc razem z Ł.) i MOPS :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
padam na pysk, na szczęście moja mama została z maluchami i nawet zupkę fajną zrobiła ;-)
całe szczęście że tą mamę mam

Na dniach czeka nas szczepienie Juniorka, ta chora skarbówka i MOPS i to chyba koniec cierpień na wycieczkach po urzędach

Miłego popołudnia ja chyba jeszcze dziś spacerek zaliczę z maluchami

może będę wieczorkiem to was poczytam :-)
papa
 
reklama
Julka zasnęła, i jak się obudzi dosyć wcześnie, to może wyjdziemy jeszcze na godzinkę... Wyszło piękne słonko i aż żal byłoby zmarnować taką pogodę. Anię wsadzę pierwszy raz w Julkową spacerówkę, ciekawe, czy jej się spodoba :-D

Ja też muszę iść do MOPRu a tak mi się nie chce :no:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry