Ewunia moja mama jest lekarką i mam ją w domu. Julka temperatury nie ma, ani nic innego oprócz wyraźnego bólu zęba się nie dzieje. Zwymiotowanie było bardziej spowodowane zakrztuszeniem się podczas płakania niż czymkolwiek innym.
Miała już tak raz przy wychodzących górnych dwójkach - wtedy też było nieciekawie ale nie aż tak. I też spanikowałam i poleciałam od razu do przychodni, ale też okazało się, że wszystko ok i po prostu "ten typ tak ma" jak wpada w taką furię i dzieje się tak tylko w trakcie jedzenia.
Jak padła dziś koło 11.30 na drzemkę, która powinna trwać godzinę to bidulka obudziła się po 3 godzinach. Taka przemęczona była :-(. Z drugiej strony patrząc nie mam co narzekać, bo i ja wtedy ciut odespałam i byłam w stanie przez resztę dnia normalnie funkcjonować.
Póki co Julcia śpi spokojnie, nie wybudza się, więc może dziś czeka mnie choć odrobinę spokojniejsza noc. Wczoraj o tej godzinie już przejawiała chimery.
Nie mam pojęcia co to za zęby idą - czy trójki czy czwórki - ale cokolwiek to jest niech wyłazi jak najszybciej, bo zwariujemy wszyscy: Julka z bólu a my z niewyspania. Czegoś takiego po ząbkowaniu się nie spodziewałam... Tym bardziej, że i ja i Grzesiek przechodziliśmy podobno ten etap bezboleśnie, ale najwyraźniej tego Julka po nas nie odziedziczyła. Na szczęście mimo, że mała daje mi w kość żadne skurcze mnie nie łapią i brzuch jakoś nie daje się mocno we znaki, więc drugą córę mam wyrozumiałą ;-).
Jedyne co to ten cholerny ucisk na żebra - kolejny powód aby zwariować


.
A właśnie. Muszę się pochwalić. Od czasu kiedy powiedzieliśmy mojej mamie, że niedługo będzie miała nas z głowy zrobiła się skubana tak milutka i pocieszna, że da się z nią żyć... Chyba chce chce nas przekabacić i zatrzymać w domu. I nawet przy Julce mi pomaga tak jak trzeba, nie narzuca swoich racji.
A w następny wtorek wyjeżdża na tydzień do mojego ojca do Holandii, więc będziemy mieli z Grześkiem wolną chatkę

.
Izulka ja dopiero teraz doczytałam. Dobrze, że tak się skończyło i gratuluję zębiska - mam nadzieję, że u Was nie będzie takich zębowych jazd jak u mnie ostatnimi czasy ;-)