• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Na imię mi BUNTOWNIK

reklama
Jeżeli Fifi miał wczoraj zły dzień to dzisiaj był jego dalszy ciąg, ale do czasu. Młody przyniósł ze spaceru z nianią stos ulotek ze sklepu zoologicznego. Najlepsza zabawa to rozrzucanie ich po podłodze. Po obiedzie dorwał się do nich w kuchni, porozrzucał więc ja go proszę 'Filipku posprzątaj karteczki na stoliczek" "Ne". "Filipku chodź poukładamy karteczki na stoliczku" - "Ne". "Fifi zrobiłeś bałagan, musimy posprzątać" W tym momencie mój słodki Fifi jak mnie nie przywali w łeb. :wściekła/y: To ja za bety młodego i na karną pufę (mimo, że mnie ręka zaswędziała bo chciała się spotkać bliżej, gwałtowniej i bolesniej z jego pupą). Siedzie Fifi na pufie, łzami się za nosi ale ja konsekwentnie nie pozwalam mu zejść. Po 1,5 minutcie łzy nagle zniknęły. Po 2 minutach przeprowadziliśmy rozmowę i dali po całusie. I do wieczora dziecko jak aniołek, naprawiło się.:-)
 
Aaga - ja CI dziękuję... mnie rozwala tekst teściowej że jest głodna i sobie pewnie nie pojadła... a Amelka je ile widzi... a ja jej też nigdy nie zmuszam jak już nie chce... co do przepijania "żeby poszło" no cóż... współczuję

Fogia - jestem pod wrażeniem Twoich metod wychowawczych. BRawo.
 
Antoś też miał wczoraj mała lekcję wychowania;-). On ogólnie ma charakter dewastacyjny i nic nie może leżeć na swoim miejscu, chodzi i z premedytacją rozrzuca wszystko gdzie popadnie:crazy:. Wczoraj juz mnie lekko podkurzył i kazałam mu podnieść i odłożyć na miejsce karuzelę, którą zrzucił z półki. Oczywiście jak grochem o ścianę. Powiedziałam, że nie wypuszczę go z pokoju dopóki nie podniesie. Zaczęły się płacze i lamenty, ryczał z 10 minut, w tym czasie rzucając ze złości karuzela po całej podłodze. W końcu skapitulował, podniósł i przyszedł się przytulić:-). Do końca dnia nie to dziecko, jak tylko coś zrzucił i kazałam mu podnieść i zagrodziłam drogę:-p to zaraz odkaładał na miejsce:-D
 
Ach te małe buntowniki. U nas za to wczoraj był dziki płacz i lament o to, ze nie pozwoliłam Julce bawic sie jedzeniem i rozrzucac sera po pdłodze. Na moje nie pozwalam julka nic sobie nie robiła wiec wyciągłam ja z fotelika i posadziłam w przedpokoju na kare. Oj jaki był placz i łzy grochowe, ale tez po jakims czasie przyszła, przprosiła i dała całuska
 
reklama
ciekawe jakie my będziemy w przyszłości pod tym względem. póki co obiecałam sobie szanować prywatność moich dzieci, ale co mi na starość do łba strzeli, kto wie.... :ninja2::rolleyes:
Hehe, moja nie czyta BB, tak tylko zażartowałam, raczej gra w różne gry online:eek:. Ale już się kiedyś pytała, jak się wchodzi na to moje forum:-p. wcale bym się nie zdziwiła, gdyby zaczęła pisać:-D, no i oczywiście czytać co ja piszę:eek::-D.
Sindi to może zaproś mamę na forum ;-):-p
Tynka, z tego właśnie powodu, co napisałam u góry NIE:-p:-D. Choć w sumie nie mam nic do ukrycia, a zawsze co dwie sindi to nie jedna:-D. Będzie za mnie pisała jak będę w pracy:rofl2::-D.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry