umarłam jak to w necie przeczytałam, to jest wycinek wątku komentarzy do artykułu na onecie o nowych zasadach pisania zwolnień lekarskich... nasi rodacy są genialni:
Miałam wczoraj bardzo dziwne zdarzenie w przychodni lekarskiej. Sama nie
wiem co o tym sądzić. Czeakałam przed gabinetem na swoją kolejkę kiegy z gabinetu wyszedł jakiś facet i poszedł prosto do wyjścia. Na nikkogo nie patrzył. Już wtedy jego zachowanie wydało mi się podejrzane. Kiedy ja wyszłam jakieś pół godziny później, poszłam do samochodu i jak ruszyłam to specjalnie popatrzyłam w lusterko. Wydawało się że niby nikt za mną nie jedzie ale kiedy dojechałam do apteki i weszłam do środka to okazało się że nie mają tego antybiotyku, który mi lekarka zapisała. Wtedy dopiero spojrzałam na zwolnienie lekarskie i okazało się że mam 7 dni zwolnienia. Nie wiem czy to zwykły zbieg okoliczności. Strasznie mnie to wytrąciło z równowagi. Cała się teraz trzęsę jak to piszę.
~Magdallena, 17.01.2006 15:35
Bo to przedstawiciel medyczny był i wykupił leki konkurencji.
~doinformowany, 17.01.2006 15:41
Magdalleno, czy ty naprawdę poszłaś do tego lekarza, co trzeba?
~Psychiatra, 17.01.2006 19:06
Magdalleno, kocham cię!
~Twuj Kaziu Kozoduj, 17.01.2006 20:26
No ale o co ci właściwie chodzi?
~laki, 17.01.2006 15:43
Jak to o co chodzi??? Chodzi o to,że w aptece nie ma antybiotyków, zwolnienia są za krótkie i nie wszyscy patrzą w lusterko jak ruszają z miejsca, a w dodatku z gabinetów wychodzą jakieś chłopy i idą prosto do wyjścia! Jak to piszę to cały się trzęsę i dygocę, bo jutro idę znowu do ulubionej lekarki mojej!
~pacjent, 17.01.2006 20:44