reklama

nasza waga

super masz męża.
Też tak myślę :-D

kasia@kruszyna pisze:
nigdy nie stosowałam takich diet jak moje koleżanki które na śniadanie piły kawę, na drugie śniadanie jedno jajeczko z sałatą a na obiad pierś gotowana na parze z kurczaka. to nie dla mnie!!
Osobiście uważam, że takie diety to jedyne, co powodują, to psują przemianę materii. I potem albo jest efekt jo-jo, albo trzeba na stałe zmniejszyć ilość jedzenia, bo żołądek nauczy się lepiej wykorzystywać każdą najmniejszą kalorię i już tego nie zapomni... Już nie mówiąc o braku witamin i innych potencjalnych zagrożeniach dla zdrowia przy tak radykalnych dietach.
 
reklama
ja też nie mogę narzekać na męża. Mówi mi ze fajny ze mnie grubasek i że jak mi tak zostanie i tak mnie będzi e kochał :tak:
Ale w sumie to nie o to chodzi - chodzi o moją własną akceptację i MOJE dobre psychiczne samopoczucie. Bo jak chcę go jeszcze zaskoczyć, kupić sobię zajebistą seksowną bieliznę i spedzić super romantyczny wieczór - później dużo, dużo niegrzecznego seksu :tak::tak::tak: (którego w tym okresie mi brakuje)
Chcę po tych wspólnych 12 latach i ciąży, doświadczyć takich emocji na początku związku - w końcu małżeństwo trzeba pielęgnować - a sfera przeżyć seksualnych przekłada się na nasze życie :tak:
 
Pozbywania sie masla z diety nie polecam( masla-nie margaryny). Są witaminy, ktore rozpuszczaja sie w tluszczach. Bez maselka na kanapce nic Wam nie da zjedzenie kilograma salaty, ogorkow i pomidorow.

Ja cale zycie bylam przy kosci, w liceum sie glodzilam( nie jadlam nic miesiac) i schudlam do normalnej wagi. Po schudnieciu zaczelam duzo cwiczyc( glownie bieganie) i jakos utrzymywalam wage. Jednak w wieku 19 lat przytylam w rok ok.20kg- nie wiadomo dlaczego i od tamtej pory nie schudlam. Nie jem duzo, przed ciaza bardzo duzo cwiczylam( aerobik i bieganie)- nie dlatego,ze chcialam schudnac, a dlatego,ze to kocham. Nic nie pomaga. W zeszlym roku do cwiczen dolączylam drastyczna diete i schudlam przez 7 miesiecy "az" 2kg. Nagly wzrost wagi, niemoznosc zajscia w ciaze, nieregularny okres niestety nie zaalarmowal zadnego ginekologa, u ktorego bylam. Sama doszlam do tego,ze mam PCO, a pozniejsze badania to potwierdzily. Poniewaz zaszlam w ciaze, to mam nadzieje, ze te hormony w koncu mi sie chociaz troche wyreguluja i bede mogla schudnąc.
Cholera mnie bierze, jak slysze, ze ktos ma 5kg nadwagi- taka osoba po prostu nie ma pojecia co to jest otylosc. Poza tym drugi moj ulubiony tekst- osoby grube nie cwicza i dlatego są grube. Ja cwiczylam( przed ciazą) ok. godzine dziennie przynajmniej 5 razy w tygodniu- skutkow nie widac. No moze poza ladną, dotlenioną skorą.
 
Ostatnia edycja:
Znam to Celinko, niestety hormony są bezwzględne wobec nas:zawstydzona/y:Jedyna nadzieja w tym, że dzidzia nam je unormuje, albo później dobry endokrynolog odpowiednie leki dopasuje...
 
tak w sumie nie do końca o masę ciała tutaj chodzi a o to czy jesteśmy zadbane.

Często dużo od nas tarsze Panie , które są otyłe uważają że nie ma sensu o siebie dbać bo i tak sa grube.
Ale mam takie koleżanki, które wręcz, jak to mówią mężczyźni wyglądają bardzo "apetycznie" - fajna fryzurka, zadbane dłonie, od czasu do czasu solarium, ladnie dopasowane ubrania (nie tak że każdy wałek wychodzi, jak to często noszą młode dziewczyny, spodnie biodrówki a nich się wszystko wylewa - tragedia), fajne dodatki, jakieś kolczyku lub korale ze sztucznej biżuteri. I na prawdę to bardzo seksowne babki - bo sa poprostu zadbane.
 
A ja się czuję taka gruba i nieatrakcyjna!!!!!! Mąż mnie ostatnio wyprowadził z równowagi kiesy byliśmy w sklepie z bielizną kupować stanik do karmienia, Na plakacie była dziewczyna w bieliżnie i on na to: O to ta dziewczyna z naszej pracy (my razem w jednej firmie pracujemy), no niezłe ma ciałko!!!!!
Kurczę mówię Wam, tak mi się przykro zrobiło, oczywiście mu nagadałam, że nietaktowny jest w takim momencie mi to mówić, podpadł strasznie..........cały czas mu dogryzam..........niby się przymila i podlizuje.........ale ja jestem nieugięta. Szuja i tyle!!!!
 
dokładnie - tak jak kuleczka napisała - to tak naprawdę nie od wagi zależy czy będziemy atrakcyjne czy tez nie - miałam dwie koleżanki - jedna była pulchna, ale za to zawsze uśmiechnieta, rozgadana, fajnie się ubierała, dbała po prostu o siebie, a druga miała super figur ę ale była tak szara myszka, niepozorna, cicha, mdła - i co - oczywiście, że ta pierwsza zawsze miała "powodzenie" u chłopców :-)
ja też źle się czuje jak jestem gruba,. strasznie zazdroszczę dziewczynom, które mogą jeść jeśc ile tylkoi zechca i co tylko zechcą a figurę mają nienaganną - strasznie mnie to dziwi, dlaczego tak jest, że jedne musza uważać na to co jedzą a inne nie zwracają na to uwagi - i jeszcze denerwuje mnie to, że własnie te drugie najwięcej narzekają, że niby za grube są :eek: a co ja mam sobie np pomyśleć w tym momencie :-(
teraz mam dystans do siebie, ale wcześniej byłam strasznie zakompleksiona z powodu nadwagi, jak udasło mi się schudnąć nabrałam pewności siebie, teraz znów przytyłam, ale nadal jestem pewna siebie i mam nadzieję, że już tak mi zostanie :-D chociaż będę próbować znów schudnąć, ale dla siebie - bo po prostu źle mi ze sobą i tyle ;-)
 
no ja to mam do siebie sporo pretensji jesli chodzi o moje wlasne podejscie do siebie...bo wydaje mi sie ze co ze mnie za matka bedzie skoro ja sie przejmuje dodatkowymi kilogramami zamiast cieszyc sie ze z dzidzią wszystko oki...i czasem jak wyjde spod prysznica zobacze sie w lustrze i znow powiem sobie ze sie nenawidze to mam zal sama do siebie ze jestem egoistka a nie przyszla matka...
 
Asia, czujesz presję z Jego strony? To chyba nie w porządku? :-( Przecież mąż nie kocha Cię za centymetry w talii?

Przepraszam, ale dla mnie to nie do pojęcia. U mnie jest tak, że mam poczucie bezwarunkowej akceptacji mojego męża - nawet jeśli czasem wyglądam paskudnie (o czym sama wiem ;-)), on twierdzi, że bardzo mu się podobam :-) I zawsze się dziwiłam, jak np. koleżanki z pracy opowiadały, że ich mężowie potrafili skrytykować je, że się źle ubrały albo uczesały... Mój uważa, że nie jestem ozdobą doczepioną do niego, jak krawat, którego kolor i wzór on ma prawo sam sobie wybrać. A co dopiero mówić o takich kwestiach, jak waga po ciąży, na które ma się dużo mniejszy wpływ, niż na kolor bluzki i długość spódniczki...

melulu ja mam podobnego meza
kiedy zaczelismy sie zpotykac jakies 9 lat temu wygladalam duuzo inaczej
potem z przyczyn zdrowotnych przytylam ponad 30 kilo a on i tak twierdzi ze jestem najpiekniejsza . mimo ze ja wygladam jak slon ( bez ciazy )
wiec nie martwie sie kilogramami ze wzgledu na meza, ale ze wzgledu na sama siebie i zdrowe bmi
 
reklama
Mój mąż się we mnie zakochał jak byłam o 4 kg lżejsza niż teraz :-D:-D:-D. Czyli ważyłam 80 kg. Później miałam wiele prób odchudzania. Raz byłam mniejsza raz większa. Na któreś wakacje wypościłam się do 62 kg ale wyglądałam fatalnie. Kości mi sterczały :baffled:. Po ślubie zawiesiłam się w zakresie od 65 kg (mój ulubiony) do 68 kg. Zobaczymy co będzie po ciąży.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry