Asia, czujesz presję z Jego strony? To chyba nie w porządku? :-( Przecież mąż nie kocha Cię za centymetry w talii?
Przepraszam, ale dla mnie to nie do pojęcia. U mnie jest tak, że mam poczucie bezwarunkowej akceptacji mojego męża - nawet jeśli czasem wyglądam paskudnie (o czym sama wiem ;-)), on twierdzi, że bardzo mu się podobam :-) I zawsze się dziwiłam, jak np. koleżanki z pracy opowiadały, że ich mężowie potrafili skrytykować je, że się źle ubrały albo uczesały... Mój uważa, że nie jestem ozdobą doczepioną do niego, jak krawat, którego kolor i wzór on ma prawo sam sobie wybrać. A co dopiero mówić o takich kwestiach, jak waga po ciąży, na które ma się dużo mniejszy wpływ, niż na kolor bluzki i długość spódniczki...