agulqa_b
Fanka BB :)
Doggi ale ma oddzielona swoja czesc domu czy to jedna wspolna calosc?
Ja kiedys myslalam by z rodziami mieszkac. Wielki dom, na gorze i na dole po 4pok, kuchnia i lazienka. Ale syt sie zmienila. Mieszkaja tam rodzice z dwoma babciami i mlodym. Wiec teraz bysmy musieli z babcia dzielic gore, miec wspolna lazienke kuchnie itp. Do tego moj tata nerwus i choleryk a podworko i garaze plus ogrod jednak wspolne ;-)
Ja kiedys myslalam by z rodziami mieszkac. Wielki dom, na gorze i na dole po 4pok, kuchnia i lazienka. Ale syt sie zmienila. Mieszkaja tam rodzice z dwoma babciami i mlodym. Wiec teraz bysmy musieli z babcia dzielic gore, miec wspolna lazienke kuchnie itp. Do tego moj tata nerwus i choleryk a podworko i garaze plus ogrod jednak wspolne ;-)

Jak się Młoda urodziła, to nie mogłam się mojej mamy pozbyć, ledwo mąż do pracy wyszedł ona już była u mnie i siedziała CAŁY BOŻY DZIEŃ!!! Normalnie ani beknąć, ani pierdnąć, bo mama siedzi, musiałam z nią gadać, nawet, jak ledwo żyłam, byłam strzępkiem nerwów. Aż któregoś dnia tak się we mnie skumulowało, że wygarnęłam wszystko, przez tydzień się do mnie nie odzywała, ale efekt osiągnęłam - przestała przyłazić i wtrącać się we wszystko.