reklama

Nasze brzuszki :)

Ja miałam Tosię rodzić albo w święta, albo w sylwestra (różnie USG wskazywało :-p) i się zaparłam, że nie ma bata, bo w tym okresie to się nikomu nic nie będzie chciało, albo będą pijani mi poród odbierać :-D

Natomiast zgodzę się, że Agulce to trzaśnie!
Pamiętam, że mnie grudzień przeleciał nie wiem kiedy - najpierw nerwówka prezentowa, później święta, później ledwo oddech odpoczynku i już sylwester, a o 20 w sylwestra to już stwierdziłam, że niech się dzieje co chce i 3go stycznia urodziłam :tak:
Ja będę musiała caaaaaaaaaały styczeń przeczekać, więc pewnie zdechnę, jak już wszystkie będziecie Bobasy tulić :-(
 
reklama
Nulini, ja mam termin na 30.01., więc ostatnia nie jesteś :tak:

Doggi, ale tak jest. nikomu sie nie chce. jak leżałam po świętach na patologii ciąży, bo się czymś zatrułam i odwodniłam przez wymioty, to leżała ze mną laska do porodu. juz przenoszona. ja wyszłam dzień przed sylwesterm, a jej powiedzieli, że jak dziś nie urodzi, to kolejne oxy dopiero 2.01. i tak też się stało. urodziła syna dopiero 02.01., a leżała tam chyba 2 tyg.
 
Moja teściowa mówi "ty urodxisz wcześniej, napewno urodxisz wcześniej tylko żeby nie w święta. To jej mówię że tu nie ma co gadać ze wcześniej bo ja szczerze wątpię w to czy w terminie urodze bo znając moja szyjkę i jej brak chęci rozwierania to urodze pewnie znów około tydxien po terminie nad czym ubolewam :(
 
Doggi ja tez nie zycze, jak juz to przed na tyle by wyjsc z dzidzia do domku ;-)

Nulini ja w sylwka o 23 moge zaczac miec skurcze. W godzine sie ogarne dojade do szpitala a pozniej to juz moge rodzic :-P

Doggi ja chce zdazyc do 10 stycznia :-P
 
agulqa, ja miałam takie samo podejście, od 20 w Sylwka niech się dzieje, co chce, bo zanim urodzę to północ minie.
Północ minęła, to stwierdziłam, że jednak Nowy Rok nie bardzo, bo będą pijani/skacowani.
A 2 stycznia to była niedziela i też mi nie pasowała, bo ludzie z niedzieli ponoć leniwi, więc się wstrzymałam do poniedziałku :-D
 
Oni są tak przyzwyczajeni do krzyków ze ich to nie robi jak jakaś babka krzyczy bo yo norma, jsk ja rodziłam była du.peczka która się tak darla kilka sal dalej ze myślałam że ja ze skóry obdzieraja albo palą żywcem! I jsk bluzgala na cały personel lałam z tego a położne potem jsk przyszły do mnie to się śmiały z tego i pytała cxy ja też będę je wyzywać od najgorszych :P mimo że one tak z bęką do tego podeszły to żal mi ich było ze taki bo były naprawdę dobre w tym co robiły, i robiły wszydtko żeby pomóc ulżyć. Dlatego w poznaniu, do rodzenia tylko szpital raszei, jest nowoczesny i najlepszy i ludzie obrzydliwie mili :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry