reklama

Nasze brzuszki :)

reklama
Ja dzisiaj mam wizytę i nie mogę się doczekać, głównie chodzi właśnie o to czy mała rośnie tak jak trzeba. W sumie powinno się cieszyć ze brzuch niewielki, ale zawsze jakiś taki niepokój mam czy dziecko odpowiednio rośnie. Zwłaszcza, że przy Ninie to na tym etapie miałam już chyba na plusie z 8-9 kg (efekt podróży poślubnej) a teraz raczej w okolicach 5-6. A Nina i tak się duża nie urodziła, raptem 3 kg dziecka. Zresztą po porodzie też zawsze miałam schizy czy mała odpowiednio dużo je itp.
 
Nulini tak wkrecaja nam już :/ z Olą miałam większy brzuch nuż teraz i moje ciotki, babcie (mama nie bo wie ze jestem furiatka i takie gadki kończą się awantura) i było "oooooj ja takiego dużego nie miałam, czy napewno wszystko w porządku? Bo to jest kolos czy dziecko zdrowe?" za to teraz mam malutki i słyszę teksty "oooooj to chyba niedobrze ze taki malutki, czy dziecko zdrowe, a może przestało się rozwijać i jakiś kłopot jest" i wszystkim łyso jak mowie ze nie dość że rozwija się dobrze to jeszcze wg usg wychodzi o prawie 2tyg starszy i wtedy zaczyna się "o matko, to gdzie on się mieści, przecież to napewno niedobrze bla bla bla" wykończyć się można rąk źle i tak niedobrze
 
Ale u mnie nic nie trafia! Ani to, że na USG wszystko w porządku, ani to, że wierzga jak szalony, po prostu nic! Cały czas "na pewno coś jest nie tak", a mnie krew zalewa i pięści się zaciskają :wściekła/y:
 
Mnie na szczęście nikt nie mówi takich rzeczy, raczej gratulują że brzuszek niewielki. Z Niną w ciąży nie miała schizy bo mimo że brzuszek mały to na wadze było na prawdę sporo kilogramów bo ponad 15, aż się dziwiłam gdzie te kilogramy są. A przy wyjściu ze szpitala już prawie nie miałam brzucha, wszystko zeszło przy porodzie. Jak widać więc to były głównie kilogramy dziecka. A teraz tych kilogramów też nie jest za wiele dlatego męczy mnie czy mała ma wszystko czego potrzebuje i w wystarczającej ilości.
 
Susel ja jsk wyszłam ze szpitala to miałam w pasie 74cm czyli około 10wiecej niż zwykle wiec spoko po miesiącu juz był normalny tylko taki jakiś miękki i nad tą miękkościa długo pracowałam :/
 
reklama
Niulini jaki mały brzuszek!! nic nie widać!! ale tak jak dziewczyny mówią, 25 dni to sporo!! sama wiem po sobie jak teraz mi rośnie;) z dnia na dzien rozpycha się mały coraz bardziej;):szok:
swoją drogą leżałam teraz tydzien w szpitalu na kolke nerkową-ponoć często spotyka kobiety w ciąży. Poznałam tam dziewczyne w 33 tc i uwaga tylko 4kg do przodu!! ale to zalezy wszystko od natury kobietki- jest to niezależne od nas, ważne,żeby dzidza zdrowa była ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry