Arteofbeauty
Zaangażowana w BB
Ja zaliczyłam wczoraj pierwszy upadek 
Wracałam z mężem wieczorem od teściów i idziemy przez parking - wyjątkowo nie szłam z nim pod ręke bo trzymał dwie torby i nagle czuje ,że leceeeee......skończył mi się chodnik i wchodziłam w alejke i okazuje się ,że stopien (8cm) mnie przeskoczył..straciłam równowage..Kolana zdarte do krwii..ręce- starte ale na szczęscie nic się nie stało i nie poleciałam na brzuszek bo zatrzymałam się na kolanach..coś w tym jest ,że podświadomie całą siłą utrzymałam się na kolanach i rękach...mąż przerażony a ja stoje i płacze jak dziecko bo się wystraszyłam..oj ciężko było się uspokoić
od razu w aucie myśle czy na pewno nic z dzieckiem nie dzieje sie ale technicznie nie było możliwości by coś mu się stało bo upadek był na kolana ale od razu ręka na brzusz i czekam aż się poruszy...i ruszał
mąż szybko pod Żabką kupił chusteczki na otarcie łez i dużą czekolade Milka Deim (POLECAM 
W domu też już tylko leżałam
dziś mam lekarza więc się pożalę i Pani dr ale powiem wam ,że brzuch na prawde przyciąga ziemię
jest jednak nieproporcjonalnie duży do reszty ciała i można zaliczyć "glebe".
Dziś męża nie ma bo ma wyjazd i wraca o 20;00 wiec mam schiz i nigdzie sama nie chodze bo sie boje - mam tylko gin ale na szczescie moja dr ma przychodnie w moim bloku
Wracałam z mężem wieczorem od teściów i idziemy przez parking - wyjątkowo nie szłam z nim pod ręke bo trzymał dwie torby i nagle czuje ,że leceeeee......skończył mi się chodnik i wchodziłam w alejke i okazuje się ,że stopien (8cm) mnie przeskoczył..straciłam równowage..Kolana zdarte do krwii..ręce- starte ale na szczęscie nic się nie stało i nie poleciałam na brzuszek bo zatrzymałam się na kolanach..coś w tym jest ,że podświadomie całą siłą utrzymałam się na kolanach i rękach...mąż przerażony a ja stoje i płacze jak dziecko bo się wystraszyłam..oj ciężko było się uspokoić
od razu w aucie myśle czy na pewno nic z dzieckiem nie dzieje sie ale technicznie nie było możliwości by coś mu się stało bo upadek był na kolana ale od razu ręka na brzusz i czekam aż się poruszy...i ruszał
W domu też już tylko leżałam
Dziś męża nie ma bo ma wyjazd i wraca o 20;00 wiec mam schiz i nigdzie sama nie chodze bo sie boje - mam tylko gin ale na szczescie moja dr ma przychodnie w moim bloku
Ja raz też zaliczyłam upadek, w czwartym miesiącu siedziałam z koleżankami w auli (krzesełka składane jak w kinie) i wstałam na moment, żeby coś wziąć, a tu krzesełko zdążyło się poskładać;-) Spadłam całą siłą na tyłek i plecy, nieźle się wystraszyłam, bo dosyć mocno uderzyłam, ale na szczęście nic sie nie stało oprócz siniaka...ufff...

A siku wstaje w nocy.
jedynie co weekend zjeżdżam do domu i jadę 1h45min i pierwsze co jak wysiadam z autobusu marzę o sikaniu