reklama

Nasze dolegliwości

JestemJolka ale wcale nie uniosłaś - powiedziałaś szczerze o swoich odczuciach po prostu...nie ma co się czarowac że to taki wspaniały błogosławiony stan...bo niestety dla większości z nas więcej jest tych chwil ciężkich niż pięknych...ale o tym się zapomina :)
ale też nieprawdą jest że po porodzie to już tylko cudwne i wspaniałe przeżycia - też wielokrotnie będa takie że będziemy miały wszystkiego dość...no ale dla tych piękniejszych też się o nich zapomni :)
 
reklama
jestemJolka, ostatni tydzień miałam koszmarny:baffled:, puchnę w oczach prawie kg na dzień:szok:, a jedynym pocieszeniem w szpitalu było słuchanie tętna Młodego i liczenie ruchów. Gdyby nie Młody, to byłoby mi wszystko jedno jak to się skończy. A teraz już nie pamiętam o bólu. I mam nadzieję, że tak dalej będzie, słodka nagroda :)
 
od wczoraj puchną mi stopy i dłonie, nie mogę ściągnąć obrączki nawet po mydle... nigdy mi nie puchły, dziwne uczucie; ciekawe czy tak już zostanie do rozwiązania..?
 
Mnie puchną nogi. I to bardzo. Obrączki, ani pierścionków nie nosze, bo słyszałam, ze przez opuchlizne dziewczyny nie umiały ich ściągnąć, te bardzo uwierały i cisnęły i kończyło się wizytą u strażaków, którzy nożycami rozcinali wszystko co na palcach...
 
miałam ją ściągnąć, ale wciąż zapominałam, a teraz za późno:baffled: mam nadzieję, że któregoś dnia trochę odejdzie opuchlizna i się uda, bo jak tu inaczej? do porodu ze ściśniętym paluchem?
offtop: kiedyś wylądowałam w szpitalu na nocnym dyżurze z poparzoną dłonią, a na palcu pierścionek (zaręczynowy)- najpierw nie chcieli mi pomóc i odsyłali do jubilera - na rano! podczas gdy ja dosłownie wyłam z bólu; w końcu rozcinali mi to w szpitalu jakimiś chirurgicznymi nożycami:eek:

mitemil, a robisz coś z tą opuchlizną na nogach? mi wczoraj luby przykładał lód, co za ulga...
 
andariel- mnie sie na szczescie udalo w pore sciagnac, jak tylko upaly sie tu zaczely i obraczka byla za ciasna od rau zrobilam porzadek,
palce wyraznie mi puchna, ciezko po noc y szczegolnei nawet w piesc zacisnac

nogi jeszcze calkiem ok mam
ale ponoc wlasnie moczenie w zimnej wodzie i lezenie z nogami na powyzszeniu pomaga na opuchlizne:tak:
 
o!!! właśnie ściągnęłam obrączkę, i to na sucho!! tak się zawzięłam, że o mało palucha nie wyrwałam, ale przynajmniej już problem z głowy:-):-):-)

na razie spuchły mi same stopy z palcami, kostki jeszcze nie tknięte, ale podejrzewam, że skoro "zaczęło się", to i do kostek dojdzie... nie przypuszczałam, że to może być tak uciążliwe przy zwykłym chodzeniu, czuć takie poduszki od spodu... niby nie widać tego spuchnięcia, bo zawsze chude stopy miałam, więc teraz są po prostu ciut tęższe, ale ja to czuję...
 
o.. moje biedne nogi..... mam wrażenie, że za chwilę wybuchną... takie napuchnięte..dłonie też, dlatego coraz mniej piszę, bo nie jest mi łatwo takimi napuchniętymi palcami...
 
reklama
I ja dołączam się do cierpień z powodu opuchlizny!!!!!
Ale raczej tylko nogi a zwłaszcza od kolan w dół...
A pierścionków już kilka tygodni nie nosze bo kiedyś się obudziłam z bólem palca i nie mogłam ściągnąć obrączki tak mi napuchły....ale nogi uu w życiu takich nie miałam w końcu nie widać mi tych okropnych kości:-D(ale się pocieszam)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry