dziewczyny, tak mi przyszła jedna myśl do głowy... nie pomyślałam wcześniej o tym i nie rozmawiałam z ginem, ale może mi podpowiecie... otóż zaczęłam się zastanawiać, jak to jest z hemofilią, czy lekarz powinien wiedzieć, że moja kuzynka (siostrzenica taty) choruje na hemofilię? czy to może mieć jakiś wpływ na zdrowie dzidzi (tzn te geny, bo ciotka ponoć też miała problemy z krzepliwością, tak mi babcia mówiła)? pewnie niepotrzebnie się zaczęłam nad tym zastanawiać, ale u mnie w rodzinie chyba każdemu coś się przyplątało (ja np od urodzenia mam problem ze stawami)