Dzięki dziewczyny bardzo miło mi się zrobiło, zwłaszcza że czuję się taka zgnuśniała. A o do zawodu to fajnie ludzie na mnie patrzyli jak poszłam do pracy 4 lata temu- jak patrzę na stare zdjęcia to wyglądałam jak dziecko. I ludzie patrzyli z przerażeniem : ale pani już kiedyś zęba wyrywała????????? Haha. Ale szybko się przekonali i mam wierną klientelę. Zwłaszcza dzieci i faceci są super pacjentami bo jak zaufają jednej osobie to już są wierni. A do dzieci mam chyba rękę bo bardzo mnie lubią i jak się fama wytworzyła że sobie radzę z niegrzecznymi dziećmi to rodzice z okolic zaczęli mi przyprowadzać wszystkie łobuziaki z promienia kilkunastu kilometrów i już miałam dosyć, bo można mieć cierpliwość do 1 rodzynka dziennie ale nie kilku! Ale nie rozumiem opowieści w stylu , że dziecku coś było robione na siłę, tatuś trzymał za głowę a dentysta rwał na żywca! A często się takie rzeczy słyszy! Ja uważam że nic na siłę , prawie każde dziecko da się przekabacić, a potem mi jeszcze rysunki przynoszą . Oj się rozpisałam na tematy zawodowe ale już tyle siedzę na zwolnieniu że mi się chyba trochę tęskni za robotą. Może nie tyle za pracą co za kontaktem z ludżmi bo to w tym zawodzie jest najfajniejsze.