Wiem, że lepiej być samej, niż w związku bez przyszłości. Ale mimo, że tak źle wczoraj pisałam, my naprawdę się kochamy, a to już samo nas motywuje do tego, żeby starać się coś z tym zrobić. Niestety,
m.a.l.i.n.k.o - możesz mieć rację, chociaż kto go tam wie. On jest typem takiego co jak coś sobie uroi, to będzie się tego trzymał jak tonący brzytwy - nieważne, że ta brzytwa potnie mu palce. Jest cholernie uparty i na to nic nie poradzę, to część jego charakteru, a ten ciężko zmienić. Po za tym on wogóle nie mówi o tym co czuje, a twarz ma zawsze pokerzysty. Już nie raz podejrzewałam go o brak serca - kiedyś mu to nawet wykrzyczałam: że jest bez serca, że jego to co się między nami dzieje nic nie obchodzi, że jego ***** obchodzi co ja czuję itp. itd.etc. Wyprowadził mnie wtedy z błędu - była poważna rozmowa i płacz - nie tylko mój.
A co się tyczy dziecka - to powody zawsze są te same: jeszcze studiujemy, on jest jeszcze młody i chce pożyć, on nie ma pracy na chwile obecną, co z pieniędzmi, on chciałby jeszcze sobie pojeździć za granicę, a jak z dzieckiem jeździć? dziecko dopiero po ślubie, a ten też nie wiadomo kiedy z takich samych jak wyżej powodów- bo on jest jeszcze za młody - 23 lata chłop i za młody! Czasami mam ochotę go udusić, ale tak ostatecznie to ja strasznie na niego marudzę, z drugiej strony dba o mnie, troszczy się, jak nie jest w szkole to przyjeżdża po mnie codziennie, jest nam dobrze a przedewszystkim bardzo mnie szanuje, to, że jestem "wspaniałą kobietą" jak mnie nazywa, że mimo tego co przeszłam jeszcze się potrafię uśmiechnąć, że robię wszystko w domu i że się rzadko skarżę, że robię na szydełku, na drutach i że wspaniale gotuję ;D (chyba zaczynam się przechwalać ;D ) - jak się nie żremy, tzn dopóki nie zaczynamy rozmowy o ślubie dziecku i przyszłości.
Mężczyźni rzeczywiście myślą w innych kategoriach, a jeszcze ciężej im zrozumieć kobiety.
Będę mu wierciła dziurę w brzuchu, dopóki nie zrozumie mojej pozycji i mojego toku rozumowania. A dzisiaj mam przewagę w rozmowie, bo on zawsze daje mi spokuj jak mam @, tzn traktuje o wiele łagodniej i stara się mnie nie drażnić, bo wie, że mnie boli i wogóle jestem barzdiej drażliwa

. A ja dostałam nowe tabletki przeciwbólowe i czuję się fantastycznie, o czym on wiedzieć nie musi

Więc dzisiaj ja mam przewagę
Ale się rozpisałam ;D
LANA - dam już sobą manipulować, przynajmniej tylko w takiej ilości, żeby myślał, że to on rządzi

No tej dumy z roli bycia głową rodziny już mu zabierać nie będę.
Agutek - w tym sęk, ze oboje chcemy i ślubu i dziecka, ale on chce tego za kilka lat, a ja może i jestem w gorącej wodzie kąpana, ale nie chce czekać, bo i na co? Na gwiazdkę z nieba?