reklama

NASZE PROBLEMY!!!

oh dziewczyny jestem wam taka wdzieczna.Jutro pogrzen jak bym mogla to bym juz o 7 rano poleciala do tej kaplicy zeby przyniej siedziec ale musze czekac do 12.Bo dopiero wtedy bedzie cialo w kalplicy.Ledwo sie trzymam nawet lez juz braknie
 
reklama
Nie było mnie pare dni i co sie narobiło.
m.a.l.i.n.k.o - wiem że się powtórzę - ale bądź dzielna i silna - twoja babcia jest pewnie szczęśliwsza po tamtej stronie, a ty teraz nie powinnaś się załamywać, bo twoja dzidzia cie potrzebuje.
Izabelko-mam nadzieje, ze operacja się udała.
A co do mojego miśka-to wszystko poszło w miarę gładko, w poniedziałek jedziemy do lekarza na kontrole i chyba na przypalanie naczyń. A on czuje się już dobrze, za to ja czuje sie fatalnie.Boli mnie serducho i strasznie ciężko mi się oddycha-to chyba przez ten stres o ten jego nosek.Mam nadzieje, ze mi to szybko minie.Jutro po południu jedziemy do teściów, jakbym ich wczoraj nie widziała i zostaniemy u nich na weekend. Jutro postaram się do was zajrzeć i zobaczyć co się zmieniło.

Trzymajcie się cieplutko. Serduchem zbolałym jestem z wami :)
 
Babcia moja już leżała na stole, ale anestozjolog powiedziała, że nie bierze odpowiedzialności, bo babcia ma za rzadką krew. Na razie nie będzie miała operacji. Muszą coś z tą krwią zrobić...a tu czas goni...:(

Malinko trzymaj się ja też pomodlę się dzisiaj.

Sol zdrówka życzę
pozdrowionka
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry