reklama

NASZE PROBLEMY!!!

Wiem, że ciężko i przychodzą chwile zwątpienia, ale musimy wierzyć bo co zostaje. Nie zawsze będzie pod górkę :)   Zmykam spać bo jutro do pracy.  Gorąco pozdrawiam
 
reklama
Malinko biedna...czekalam az napiszesz...zmartwilas mnie!! a czemu byly az takie problemy?? pozatym wiesz...babcia moze juz miec dosyc szpitala...chcialaby byc z wami!!

Moniolek masz racje!!ale czasem traci sie juz sily...:( PAPA

Malinko mezulek wrocil i mowie mu ze @ niema i co mi dolega a ten taki radosny!!!:) chyba znow cos przeczuwa!
 
LILITH dziekuje ze czekalas,Nie wiem co jej sie stalo ,pozatym jeszcze jakas pania przywiezli na jej sale i pelna bylo tych z karetki i inych ja krpzyszlismy i sie balam ze to cos z nia i nie dobrze mi bylo potem jak nie mgolam jej uspokoij to tak samo brakowalo mi powietrza i maz mnie z tamtad zabral no coz jutro uz bede ja widziec w domu
 
Malinko!!!kochanie!!!postaraj sie uspokoic!!to jak dla ciebie za duzo emocji!!!idz sie poloz niech mezus cie pogila (ja uwielbiam i zawsze to robi przed snem-rozluznia itd!!wiesz glaska po pleckach raczkach itd!!mam nadzieje ze ci to pomoze..!!!caluje cie mocno i ide robic jackowi placki!!!
 
reklama
Świetny pomysł z tym wątkiem!!!

Jestem już w pracy :(
Miałam ciężki wieczór i noc jakoś nie umiałam dogadać się z mężem :( :(. Tzn ja nie umiałam mu wyjaśnić co mi jest - sama nie wiem , nic mi się nie chce ,. Teraz on śpi po nocce ja tu................ trzeba czekać 9 godzin by sobie pogadać, mam nadzieję że mnie przytuli i zrozumie. Nie będzie pytał co mi jest bo ja sama nie wiem, tylko tyle że jestem obojętna i czuję się samotna a tak przecież nie jest.
Znów jakieś cholerne doły!!!!!!!!!!!!!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry