• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Nasze sprawy...

to prawda ... kiedyś tylu "dziwnych" chorób , alergii nie było ...
ale chyba nie da się uniknąć "chemii". Mięso, jajka, owoce, warzywa .. trzeba by było mieć własną farmę :-)
na co dzień nie myślę o tym. a wczoraj zjadłam 0,5 kg winorgon z promocji z carrfoura :tak:

no ja już myślę o tym by zrobić "napad" na wiolkę i uprowadzić jej trochę zdrowej żywności z ogródka :-D
 
Ostatnia edycja:
reklama
ja się zgodzę z Bietka i Marta w czym dziś nie ma chemii??????? we wszystkim jest i tak na prawdę jakbyśmy wiedzieli co jemy to nic byśmy nie jedli i Gosiulku przepraszam że to powiem ale nie zgodzę się z tym że nowotwory biorą się z jedzenia
 
no mam aguś najbliżej i czekam aż wiolka weźmie ślub, ja uporam się z moimi 4 weselami i chrzcinami - może to ciężko zrozumieć ale ja nie mam wolnego weekendu :-D
a pierwszy raz do wioli muszę jechać z m - bo ja nie trafię :-D więc tylko jakiś weekend, a jak już poznam trasę to mogę ją odwiedzić sama z Igorkiem :-)

a Ty często jesteś w Krakowie ??? może się kiedyś spotkamy ??? w czwartek mam akurat szczepienie młodego i już się boję jak to będzie ... czy nie dostanie gorączki, itp itd, jak zareaguje ...

gosia
niestety taki sposób żywienia jest dla wielu nie osiągalny ...
zresztą ja nie umiałabym robić zakupów 4 godz czytając etykiety, owszem zwracam uwagę na to co kupuję - bo oglądam na tvn style :"wiem, co jem" :-)ale chyba daleko mi do ideału ...
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry