reklama

Nasze sprawy...

Nie,tzn. nie szukałam.Oddalałam tę decyzję jak mogłam. Nie chciałam w ogóle o tym mysleć.tak się bałam. Aż w koncu sie poryczałam. Następnego dnia dziewczyna z Pożegnań urodziła zdrowe dziecko i dopiero podjęłam decyzję.
Nie wiem kiedy i czy uda mi się zajśc w ciążę. Myślę że nie będziemy tego robić za wszelką cenę. Uda się to ok. Nie to trudno.
Wtedy będę myśleć. Wiem że muszę brać clexan. Wcześniej acard. na pierwszą wizytę pewnie pójdę tutaj. Później poszukam jakiegoś i raz na dwa miesiące będę do niego jeździć. Zobaczymy.

Anisiaj uspokoiłaś się czy nie? Boisz się nadal?
 
reklama
Przepraszam, że tak jestem z doskoku, ale powoli się szykuję na to wesele. Byłam się wykąpać i zaraz idę robić włoski.
Aga, po prostu lewą nogą wstałam i wszystko mnie denerwuje. Biedny M:zawstydzona/y: ciągle na niego krzyczę.
Bobo, u nas pada od rana i jest brzydko na dworze, a że temperatura dodatnia to błocko się robi. Aż współczuję pannie młodej, w białej sukni i butach, a na dworze takie g......o.
Gosiulek, mi się wydaje, że to lekarz daje zielone światło, no i kobieta musi wiedzieć czy jest gotowa. Ostatnio mój brat mi mówił, że żona znajomego zaszła prawie od razu po poronieniu. Podobno wtedy najłatwiej, bo wysokie poziomy hormonów pomagają w zajściu.
 
Gotowosc ciala to jedno, gotowosc duszy to drugie. Ja uwazam,ze przed kolejnymi starankami warto przejsc zalobe, u kazgedo ona ma inny czas trwania. Gosiulku, leki mam,ale mam tez mnostwo wiary. Medycznie robie,co moge. Wiem,ze reszta w rekach Boga.

Gosiu,a czemu musisz brac te leki,co one daja?
 
Mam zespół antyfosfolipidowy. Glikoproteiny dodatnie.
ostatnio nawet jak nie wyjdą badania dodatnie to lekarze często daję heparynę po 3poronieniach.Trudno jest go wykryć a zdarza się coraz częściej.
heparyna jest to lek przeciwzakrzepowy.dzięki niemu nie tworzą sie mikrozakrzepy i jest lepszy przepływ przez łożysko.dziecko jest lepiej dotlenione. jeśli nie ma heparyny to często trudno w ogólne zajśc w ciąże.Po drugie b. często dochodzi do poronień albo dziecko się dusi i umiera.
 
Bobo, ślub jest kilkanaście kilometrów za Wrocławiem, a później trzeba pojechać znów do innej wioski na wesele. Trochę jest tego jeżdżenia, dla mnie to głupie. Oczywiście transport będzie tylko między kościołem a salą weselną i później o 5 rano po weselu. Ja pewnie skończę zabawę ok 2 nad ranem, nie mam już energi na zabawę do 5 rano:no:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry