zolzy jedne ,stale cos wcinaja,zdjecia wrzucaja..a ja slinotoku dostaje


dzisiaj mnie diabel pokusil i zjaldam 2 ciastka...no i cukier w gore :-(,a juz mi insuline zwiekszyli...:-(
zobaczymy jak bedzie jutro...,ale jeszcze tylko 5dni i mam nadzieje ,ze cukrzyca mnie opusci ;-)
jakiegos dola lapie..niby ciesze sie,ze za chwile bede Mala tulila,ale smutno mi ,ze juz nie bedzie w moim brzuszku,ze nie bedzie nikt kopal...dziwne to uczucie...
ale jak prasuje ubranka i codziennei wiczorem jezdze wozkiem po pokoju to juz chce zeby Pyska byla z nami...
zrozumeic kobiete a szczegolnie w ciazy...oj ciezko

no i malz zaczyna mi panikowac..zachowuje sie,jakby mial zostac ojcem poraz pierwszy

...juz czasami mam go dosyc..
sorki,ze tylko o sobie,ale nie ma szans aby was nadrobic..
Bobo wrocila i ruch jak na marszalkowskiej
