bietka, jak jutro nie będzie nawału, to ja nawale tej położnej
bobo, już odpowiadam
w szpitalu dawali nan z nestle, ja daję bebilon. Nucia bardzo pozytywnie, niestety zbiegło się to z tym, że ma kołnierz i nie mieści się obok naszego łóżka głową

przez to śpi w salonie i chyba ma doła. czekam aż jej to zdejmą, żeby nie skojarzyła, że jest dziecko, a dla niej nie ma miejsca. jak m jej zdejmuje to na jakiś czas, to kładzie się koło łóżeczka, a na widok Zosi tłucze ogonem o podłogę

tak zaszczepiłam Zosię lepszą szczepionką, ale ten szpital ma tylko tą lepszą jak się okazało

Zosia dostaje 30 ml co 3 h, w czwartek neonatolog ma ustalic co dalej i w jakich dawkach dla niej. jako mamusia czuję się dobrze, ale zła jestem na pokarm i ból. patrzę na nią i wiem, że w tej mojej dziwnej macicy udało się urosnąc pięknemu, zdrowemu człowiekowi. Dla mnie Zosia jest cudem przez duże C, pewnie jak Wasze dzieci dla Was

w nocy śpi częśc sama, częśc z nami. u nas jest to problem, bo niby dziecka nie można przyzwyczajac, ale z kolei lekarze nam kazali byc z nią jak najbliżej do konca pologu ze względu na to, że wcześniej się urodziła. w łóżku cały czas trzyma mnie za koszulkę, albo za włosy. widzę, że mega nas potrzebuje. trudno, może się przyzwyczai, ale wolę to niż trzymanie jej na siłę daleko, skoro jej sytuacja wymaga zrobienia wyjątku.