bobo, u nas m mógł byc przy cc w ramach "cegiełki na Fundację św. Zofii", 200zł, niby trwało wszystko 17 minut, ale z nim było mi raźniej, bezpieczniej, więc skoro była okazja to skorzystałam.
bietka, zaraz będzie focia na g, m mi przyniósł lapka więc chwilkę posiedzę.
marta, miałam siarę zaraz po, ale Zosia jako wcześniak nie miała odruchu ssania. w sobotę była wredna położna, strasznie mnie sterroryzowała, że Zosia to len, a ja mam "marne szanse". kazała mi notowac, co godzinę sprawdzała, dogryzała, aż się pobeczałam. od tamtej pory nie mam nawet siary, choc od wczoraj mam lepszy laktator, coś się pojawia, a ja dalej walczę. u nas to podwójnie trudne - ja po cc, ona wcześniak, ale nie tracę nadziei.