Suonko, bardzo ładne cztery kąty. Dla moich Rodziców to było normalne, że idziemy na swoje. Teściowie raczej nosem kręcili, bo nie mogli zrozumieć, że woleliśmy płacić obcej osobie (później zapożyczać się na 30 lat) niż mieszkać z nimi w domu z ogrodem. A ja z perspektywy czasu uważam, że nie mogliśmy zrobić lepiej. Chociaż teraz trochę żałuję, że nie wróciłam do Lubina.
ANaber, zazdroszczę ruchów dziecka, to musi być coś niesamowitego. Mały alien:-)
Marta, ja już bym nie mogła z kimś mieszkać, za bardzo cenię sobie prywatność i swobodę. Nie wytrzymałabym jakby ktoś mi ciągle nad glową stał.