• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Nasze sprawy...

reklama
Wstyd się przyznać, ale ja dopiero teraz wzięłam się za ten rozwód, mimo że od 4 lat nie mieszkam już z mężem... Pozew złożyłam przed Wielkanocą i mam sprawę w drugiej połowie lipca.
Swoją drogą ciężko mi było wydać 600 zł na założenie tej sprawy stąd taka zwłoka...
 
bobo-przy obieraniu ziemniaków fajniue tak:-D Właśnie sie tego teraz boje że będzie chciała szybciej następnego zęba wyrwać zdjęcia na grupie:-) ja jestem z tych praktycznych matek ze zawsze chce jej kupić coś co sie przyda dlatego dokupiłam malowanke i pisaki żeby dla niej to nie był mało atrakcyjny prezent;-) Witaj Evel zapraszamy do przyłączenia sie do rozmowy przykro mi że tak ci sie życie potoczyło mam nadzieje że przebrniesz wytrwale przez tą sprawe rozwodową:tak:życze powodzenia
 
Hej
Evel witaj.Aż tyle trzeba wpłacić? Możesz przeciez napisać pismo o zwolnienie z kosztów sądowych..
A swoją droga współczuję rozwodu.

My wybylismy na zakupy...bo we wtorek wyjezdzamy a mój małż potrzebował kilku rzeczy.
I wreszcie kurier przyjechał bo wczoraj cały dzień czuwałam.Kupiłam kilka książek w KDC po 9.90. Mam jeszcze Zafona którego zaczęłam czytać więc na jakis czas zapas mam:tak:

Głowa mnie pobolewa.Musze ją w końcu wymienic.

Aaa i jeszcze kupilismy prezent bo w niedzielę idziemy na urodziny do mojego brata ciotecznego synka.
 
dzoanko odchudzasz sie?
Troche straciłam opamietanie i przybyło mi tu i ówdzie. Zaczęłam się źle czuć, więc postanowiłam trochę stracić na wadze. Ale niewiele:-)

Wstyd się przyznać, ale ja dopiero teraz wzięłam się za ten rozwód, mimo że od 4 lat nie mieszkam już z mężem... Pozew złożyłam przed Wielkanocą i mam sprawę w drugiej połowie lipca.
Swoją drogą ciężko mi było wydać 600 zł na założenie tej sprawy stąd taka zwłoka...
e tam wstyd, ważne, że w końcu się zdecydowałaś. Teraz bedziesz mogła otworzyc nowy rozdział w życiu:-)
Evel no to dużo przeszłaś w życiu. Nie martw się sprawą na pewno będzie dobrze :tak:
Dzonka właśnie ? odchudzasz się ? A nie mówiłaś nic jak było na weselu i którą kieckę wybrałaś
No w końcu poszłam w tej krótkiej, bo wszystkim najbardziej sie podobała. No i ciesze się, że tak zrobiłam. Myślałam, że bedzie mi się podnosić do góry i spedze wesele na obciaganiu jej, ale zadziwiająco się trzymała na odpowiedniej wysokości. A bawiłam sie rewelcyjnie, nawet na własnym weselu sie tak nie wytańczyłam. Nie zdawałam sobie sprawy, że z mojego M taki taneczny typ, ciągle wyciągał mnie na parkiet.
 
Bobo daleko niestety się boję bo Kacper ma chorobę lokomocyjną..choć ostatnio jest nieco lepiej.Jedziemy do Nałęczowa.To jakieś 80km od nas. Już 4lata tam jeździmy.
Mąż mnie ciągnie do siebie (ponad 300km)ale byłam raz z małym i mam dośc na kilka lat.Podróz była bardzo stresująca a z moimi bólami głowy w zestawie to naprawdę nic wypoczynkowego.
Wiola Ty jesteś z Krakowa?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry