Witajcie-Dziękuje Wam za wiare we mnie..Niestety wrzesnia to ja radosnym -pozytywnym testowaniem nie rozpoczęłam. Obudziłam sie po 5 ..ze strasznym bólem jak na@..i do tego mdliło mnie...(tak jak przez ostatnie dni-fatalnie sie czułam)..oczywiscie haapy..bo pewnie to fasolka

.(wieczorem tez ten ból..-maż masował plecy), . Zasypiałam z powodu tego przeszczęśliwa


_czubek ze mnie, nie???

Rano, wiec schowałam sie przed mężem(korciło wieczorem by powiedziec, zę mam test-gdy pytał kiedy testujemy..-zbywałam..aaanie wiem)..Zrobiłam i nic-jedna kreska..Brzuszek i krzyż dalej bolą..piersi nabrzmiałe ..temp 37..(spadła o 3 kreski)..Nie wiem tylko czy dobrze zrobiłam testujac dzis..bo niby ostatni wybryk natury sprawił, ze miałam cykl 24d..ale tak normalnie to mam znacznie dłuższe-przewaznie 30-32 dni..no i teraz głupia myśl-czy test wyszedł dobrze?

..Oj czerwiec tez jest piękny..tylko ja nie wiem, czy my sie zdecydujemy, bo ja mam w czerwcu obronę mgr ..no i..Poki co-bardzo, ale to bardzo mocno Was ściskam-śle mnóstwo buziaków..i życzę samych szczesliwych chwil.
Troszkę chaotycznie..ale taki natłok myśli i emocji we mnie jest..ale ogólnie jest OK- szczerze sadziłam, ze gorzej to zniosę..
Niech juz ta moja@ przychodzi, jak ma przyjść..bo tylko niepotrzebnie mnie stresuje!