Jestem, dopiero obiad zjadłam. Więc opisalam lekarzowi wszystko co wiedziałam do tej pory, to co fizjo powiedziała, i ze chce OPINII apropo rodzaju porodu, i ze tego wymaga mój lekarz prowadzący.
Zbadał mnie stwierdził to samo co fizjo, że skrzywienie, i zwyrodnienie w "krzyzowo biodrowym" i ze mam iść na taśmy. Mówię że byłam, że w odcinku krzyżowym jest lepiej, ale moim głównym problemem jest spojenie i tutaj potrzebuje opinii.
A on mi dalej ze mam iść na te taśmy a spojeniem się nie przejmować bo powinnam mieć przez to lepszy poród, ale ze mam się nie zgadzać na "wypychanie" bo ryzyko ze mi miednica popeka. Mówię że na wypychanie się na pewno nie zgodzę. I pytam prost czy mogę rodzić sn, a on mi o gojeniu rany po cc. A ja znów ze ja wiem jak się goi rana ze wolalabym sn ale chce wiedzieć jak mój kręgosłup i spojenie to zniosą.
A on ze mam się szykować na bolesny poród z bólami krzyżowymi, że bezwzględnego cc nie zaleca ale jak rozwarcie będzie mozolnie szło to mają ciąć, ale przecież kobieta nie ma prawa wyboru. "O słAbo mi idzie, tnijcie" :/ wydaje mi się ze uznał ze strasznie chce cc, a ja chciałam tylko szczerej opinii czego mam się spodziewać, na co zwrócić uwagę, i co on myśli o porodzie sn. Bo wolalabym sobie nic nie uszkodzić ...
No i tam pokazywal gdzie mam luzy w miednicy to się dziwię że się nie rozpadam. I ze po porodzie ten pas na trzy miesiące żeby to wszystko się zeszło bo inaczej ból nie zniknie.
Wiem że może wymagam za dużo, ale chciałam żeby jasno i wyraźnie mi powiedział co mi może grozić przy porodzie sn i jakie później będą tego konsekwencje. A tak to w sumie dalej nic nie wiem. Pisemnej opinii tez nie dostałam. Bo jest zbędna wg niego. A kto mi uwierzy ze wgl tam byłam ??
Jestem w 33 tc :-)