reklama

Nasze zdjęcia

Ostatnio chyba bardziej meskie jest narzekac na wyglad.
Dziewczyny zauwazylam jedna tendencje u Was, zawsze bardzo uogolniacie! Generalizujecie a to jest nie fair.
Kurcze w zyciu nie patrzylam czy ktos jest gruby czy chudy, nie generalizowalam czy przez to jaka ma figure jest smutasem czy radosnikiem... bo to jest, wybaczcie niedorzeczne. Kazdy czlowiek jest piekny, ale i kazdy ma wady mniejsze wieksze i to jest w tym wszystkim piekne. W dobie fotoszopy chyba o tym zapomnielismy.
 
reklama
Yggam - super razem wyglądacie :)


Maadlen - nie wiem dlaczego ale wyobrażałam sobie Ciebie jako brunetkę :D


Żelka - buziak dla Ciebie! :*


Ja za młodu byłam straszną chudziną - jeszcze idąc do liceum, przy wzroście 171 cm ważyłam 45 kilo. Mogłam robić wszystko by przytyć a i tak kilogramów nie przybywało. A dzieciaki strasznie dokuczały. Więc.. nie tylko te większe mają na co narzekać. :)
 
Ostatnio chyba bardziej meskie jest narzekac na wyglad.
Dziewczyny zauwazylam jedna tendencje u Was, zawsze bardzo uogolniacie! Generalizujecie a to jest nie fair.
Kurcze w zyciu nie patrzylam czy ktos jest gruby czy chudy, nie generalizowalam czy przez to jaka ma figure jest smutasem czy radosnikiem... bo to jest, wybaczcie niedorzeczne. Kazdy czlowiek jest piekny, ale i kazdy ma wady mniejsze wieksze i to jest w tym wszystkim piekne. W dobie fotoszopy chyba o tym zapomnielismy.

Żelka zgadzam się z Tobą w 100%. Wielkim szczęściem jest nabycie umiejętności akceptacji i pokochania samej siebie, cały czas się tego uczę... bo nie wygląd, ale nasz jego odbiór odgrywa największą rolę i osoby, które akceptują siebie są uważane za bardziej atrakcyjne dla otoczenia, bo "promienieją";-) tylko, że to nie zawsze jest takie łatwe w dobie dzisiejszego świata.

A co do mężczyzn - kolega męża z pracy ok 44 lat miał przeboje z żoną- taka księżniczka... on tyrał w 2 pracach, a ona znalazła sobie innego i małżeństwo stanęło na skraju....
ale pozbierali się jakoś i od tego czasu on zaczął kompulsywnie o siebie dbac - jadł surowe marchewki w pracy, cwiczenia itd.
Szczytem było to jak przed Wigilią obliczył sobie co zje i ile to będzie miało kalorii, żeby wiedzieć ile przed posiłkiem musi km przebiec i przepłynąć :szok::szok::szok:

dla mnie to już chyba obsesja....:eek:
 
Zelka!! Popieram... Wręcz poczułam się urazona ze skoro jestem chuda to jestem skwaszona i wszystkiego odmawiam :-o no bez jaj... Każdy ma swój metabolizm i raczej to czy jest radosny czy wredny od wagi nie zależy.
 
Nulini szał:-):-) Ale przed także wyglądałaś niczego sobie ;-)
Sama też lepiej się czuję gdy mam mniej kg, choć podobno na twarzy jestem wtedy za chuda :eek:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry