reklama

Nasze zdjęcia

jezyk, absolutnie nie obrażam się ;-)

nieobecna, dzięki, Męża też :-D

Megami, ja z twarzy się bardzo zmieniłam, ale zdecydowanie wolę wersję szczuplejszą ;-)

femme fatal, a bo ja już takie mam uśmiechnięte usposobienie :-D Z resztą Ty chuda, a na zdjęciach też promieniejesz ;-)
 
reklama
Agulqa a ja myślę że liczy się jednak osobowość i to jak postrzegamy siebie i czy dobrze się czujemy z samym sobą. Bo wtedy inni również będą to czuli. Siłownia czy kosmetyczka nie ma tu nic do rzeczy. Są kobiety które lubią o siebie dbać :biggrin2:.

oczywiscie, ze osobowosc jest najwazniejsza i co do tego nie zamierzam sie sprzeczac, natomiast uwazam ze akceptacja swojej fizycznosci tez jest wazna. ja z dziecinstwa wyszlam z wiloma kompleksami. i dopiero teraz gdy nauczylam sie lubic siebie widze ze i moje stosunki z ludzmi sa inne. chocby dlatego ze nie wstydze sie wyjsc do swiata


Żelka zgadzam się z Tobą w 100%. Wielkim szczęściem jest nabycie umiejętności akceptacji i pokochania samej siebie, cały czas się tego uczę... bo nie wygląd, ale nasz jego odbiór odgrywa największą rolę i osoby, które akceptują siebie są uważane za bardziej atrakcyjne dla otoczenia, bo "promienieją";-) tylko, że to nie zawsze jest takie łatwe w dobie dzisiejszego świata.

właśnie to miałam na myśli mówiąc że wygląd jest wazny. nie chodzi mi o moj wyglad dla calego swiata tylko o to jak dzieki niemu ja sie ze soba czuje. bo to jest dla mnoe najwazniejsze a nie to czy ktos powie ze mam zly kolor wlosow, albo nie taka sukienke ;)

A nie tak dawno narzekałaś na siebie, że właśnie wcale chuda nie jesteś :-D



To ja w maju i czerwcu roku 2013:





I teraz w maju :-D


najwazniejsze ze zawsze usmiechnieta! :D




a co do usmiechnietych chudzielcow to bardzo dobrze! trzeba cieszyc sie z kazdej drobnostki. odkad zaczelam usmiechac sie bo 'trawa jest zielona, a slonko swieci i ptaszki spiewaja' zycie jest duzo piekniejsze:)
 
agulqa, no to ja jestem taka od zawsze - uśmiecham się do wszystkich i do wszystkiego, czasem ma to niestety swoje gorsze strony - każdemu się wydaje, że ja nie mam zmartwień i problemów, no bo przecież zawsze i wiecznie jestem zadowolona...
 
agulqa, nie nie, nie mówię, że cały świat, ale np. na studiach przyszło mi się brutalnie przekonać dla kogo byłam przyjaciółką, a dla kogo tylko bateryjką zarażającą dobrą energią... Kiedy u mnie pojawiały się problemy i uśmiech znikał, to wiele "koleżanek" nagle w tył zwrot, bo przecież nikt nie lubi słuchać o problemach innych :cool:
 
agulqa, no to ja jestem taka od zawsze - uśmiecham się do wszystkich i do wszystkiego, czasem ma to niestety swoje gorsze strony - każdemu się wydaje, że ja nie mam zmartwień i problemów, no bo przecież zawsze i wiecznie jestem zadowolona...

Nulini napatrzeć na Twoje zdjęcia się nie mogę, bo faktycznie ten uśmiech masz fantastyczny i zarażający:-)
i gratuluje samozaparcia w dążeniu do takiej sylwetki jaką masz - wg mnie szacun:tak::tak:;-):tak:
 
reklama
Nulini ja długo sstarałam się o dziecko i podczas tej całej przykrej i emocjonalnej cczęści mojego zżycia już wiem na kogo mogę policzyć, większość osób sobie odpuściła, nie rozumiała, nie chciała rozumieć lub zwyczajnie miała to gdzieś:-(. Bardzo mnie to zabolało.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry