dokladnie, zgadzam sie tu z pieszczoszka
No, moze nie do konca tylko z ta smycza ;-) Mam znajoma, ktora wyprowadza swojego kota na smyczy: kot tej smyczy (rzecz jasna) nienawidzi, cale miasto robi sobie z niej posmiewisko a psy az sie gotuja, zeby tego cudaka na sznurku chapnac
Raz sie jej kotu udalo szczesliwie uciec, to sciagala nas z psem, zeby nasza go "wykryla". Cha, szybko jej poszlo 
No, moze nie do konca tylko z ta smycza ;-) Mam znajoma, ktora wyprowadza swojego kota na smyczy: kot tej smyczy (rzecz jasna) nienawidzi, cale miasto robi sobie z niej posmiewisko a psy az sie gotuja, zeby tego cudaka na sznurku chapnac
Raz sie jej kotu udalo szczesliwie uciec, to sciagala nas z psem, zeby nasza go "wykryla". Cha, szybko jej poszlo 