reklama

NATURALNE PLANOWANIE RODZINY

Hej dziewczyny! Powiem wam jako ciekawostke że u mnie temperatura mierzona o 6.30 - 7 rano w pochwie to jest 36 stopni, nawet 35,9 mi sie zdarzalo:) - jak truposz:) po owulacji mam 36,3 w porywach do 36,5 takze temperatura jest sprawą bardzo indywidualną...i myślę że może mówić coś tylko w odniesieniu do wlasnych wynikow a nie jakichs ogolnych norm
 
reklama
Oczywiście temperatura po owulacji wcale nie musi przekraczać 37 stopni chodzi tylko aby był skosk o 0,2 wyższy od najwyższej z 6 temperatur przed owulacją
 
Musi sie nam w koncu udac dziewczęta:)!..raz dwa za Lilith i Nadiew rzedem sie ustawiamy do kolejki po dzidziusia, bo bocki coś leniwią sie i trzeba im pomóc;)..
 
dzis we mnie wiecej wiary..powiedzialam sobie wczoraj(bo bardzo bolał mnie juz wówczas 2 dzien brzunio tak jak na@), ze jak dziś przyjdzie to lipa..jak nie..to ::)(boje sie głosno mówic..@nie przyszla..-nadzieja wzrasta wraz z temp..uff..wiec nic..jutro powinnam wszytko wiedzieć. Modlę sie za nas wszystkie-Uda sie musi!
 
reklama
A jak twoje piersi Rusalko? ja juz bardzo wczesnie zauwazylam ze bola jak diabli!!! na to ze sie powiekszaja nie zwracalam uwagi bo ostatnio mialam takie cyrki! ale to byl dla mnie szok!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry