Dzięki Agnieszka ja bedę w Gliwicach u neurologa to też popytam, bo już nie wiem co robić. Na moje oko, to luminal się wypłukuje i wychodzi dopiero jakie hiperaktywne mam dziecko. Na lekach też nie była aniołkiem ale teraz to płakać mi się chce. Jak ją wezmę na ręce jest spokojna rozglada się, wszystko ją ciekawi... Pozostawiona sama robi dookoła bałagan, ciągnie się za uszy, trze buzią o kocyk, aż czasem czerwoną ma buźkę. Dziwne zachowanie jak dla mnie...