u niemowlaków i małych dzieci nie ustala się stopnia niepełnosprawności tylko o nim orzeka, albo jest niepełnosprawne albo nie, w naszym przypadku jest trochę inaczej, u mnie w lutym ubiegłego roku orzeczono utratę słuchu na poziomie 60 decybeli (termin nałożył się z zajściem w ciąże i myśleliśmy ze to tymczasowo do rozwiązania, niestety po porodzie niedosłuch został i zaczął postępować). Natomiast u mojego Miśka wyszedł niedosłuch na poziomie 40-50 decybeli. W Naszym przypadku podejrzewają genetykę, dostałam skierowanie na rezonans więc może po tym się coś wyjaśni, a w odpowiedzi na pytanie o logopedę to jak najszybciej z maleństwem się udać, najlepiej do PZG i tam podpowiedzą i pokierują