Witaj. Jestem w bardzo podobnej sytuacji. Wczoraj nawet opisywałam tu swoja historie. U mnie Om 3.09 . test ciążowy zrobiłam w 30 dc -dodatni,cała w skowronkach polecialam na Bete i tak w 31 dc wyszedl wynik-70. Co prawda nie przejmowalam się tym że jest nie za wysoki..mój dramat zaczął się jakieś 5 dni później. Pobolewal mnie brzuch i krzyż jak na okres więc wybrałam się na IP tam zrobiono mi USG i Pani Doktor powiedziała ze nic nie ma w macicy oprócz grubego endometrium. Wykonano mi Bete -wynik 219. Powiedzieli że wszystko jest ok,dostałam Duphaston i nakaz oszednego trybu życia. Wszystko byloby ok gdybym po tej wizycie nie zaczela grzebac w internecie. Policzylam przyrost Bety i wyszlo tylko 55%na 48 h :-( 3 dni później czyli dokładnie w tą środę postanowilam zrobić bete jeszcze raz- jak ja odebralam to nogi sie pode mną ugiely -269 :-( Godzinę pozniej byłam już w prywatnym gabinecie Gin. Usg pokazalo nadal pusta macice. Lekarz powiedział że w najlepszym wypadku ciąża biochemiczna a w najgorszym pozamaciczna. Kazał odstawić Duphaston i mam sie modlić żeby orgnizm się sam.oczyścił. Jest sobota. .nic mnie nie boli,nie plamie..jestem w zawieszeniu. W poniedziałek mam wizyte jeszcze u innego Gin. Wiem że to mało pocieszające ale powtorz koniecznie ta bete za 3 dni..żebyś w razie czego od razu wiedziala na czym stoisz. Ja już mam depresje od tego czekania.