reklama

Nocnik

reklama
Ja też nie pozwalam, ale co z tego :) One mają przewagę liczebną. Czekam aż przejdzie im grzebanie, bo wiedzą, że nie wolno, ale mają to gdzieś.
Być może za bardzo naciskasz na nierobienie w pieluszkę i dziecko się stresuje. Pozwól dziecku pochodzić bez pieluchy, po prostu. My mamy do wymiany wykładzinę, ale jak chcemy żeby robiły siku do nocnika to do nocnika, pieluchę używam tylko na spacer i na noc. Każde dziecko jest inne i sugerowanie się tym, jak to było u innych może tylko Ciebie zestresować bo niespełna dwulatek ma prawo jeszcze nosić pieluszkę. Moje córki same zaczęły sobie ściągać pieluszki i robić na nocnik.
Przeczytaj od początku co pisałam w wątku, bo chyba sugerujesz się jednym postem. Nie naciskam.
 
Zabezpieczenia kup.
Jedyne zabezpieczenie jakie działa w 100% na moje córki, to wszystko co niebezpieczne poza zasięgiem ich rąk. One obie się nakręcają i jedna drugą prowokuje do dziwnych zachowań. Do tego ich starszy brat ma jeszcze inne pomysły, one go naśladują i ... żadne zabezpieczenia nie działają... nawet bramkę "antydzieciową" nauczyły się omijać :D Mam klamki w oknach na kluczyk i uważam, że to jest niezbędne, reszta kwestią dopilnowania. Ale przecież to też przejdzie, to grzebanie po szafach, ta dziecięca ciekawość, zacznie się coś innego, a potem nastoletnie kłopoty.
 
Jedyne zabezpieczenie jakie działa w 100% na moje córki, to wszystko co niebezpieczne poza zasięgiem ich rąk. One obie się nakręcają i jedna drugą prowokuje do dziwnych zachowań. Do tego ich starszy brat ma jeszcze inne pomysły, one go naśladują i ... żadne zabezpieczenia nie działają... nawet bramkę "antydzieciową" nauczyły się omijać :D Mam klamki w oknach na kluczyk i uważam, że to jest niezbędne, reszta kwestią dopilnowania. Ale przecież to też przejdzie, to grzebanie po szafach, ta dziecięca ciekawość, zacznie się coś innego, a potem nastoletnie kłopoty.
Z jednym dzieckiem jest inaczej, to też racja. Klamek w oknach nie mam wcale, bo był czas że chodziła po parapetach... Wiesz już jak to działa więc tyle jesteś spokojniejsza, że minie. Dla mnie wszystko to nowość
 
reklama
Z jednym dzieckiem jest inaczej, to też racja. Klamek w oknach nie mam wcale, bo był czas że chodziła po parapetach... Wiesz już jak to działa więc tyle jesteś spokojniejsza, że minie. Dla mnie wszystko to nowość
Jak mój najstarszy był malutki też inaczej do niego podchodziłam, ale takiego dziecka każdej mamie życzę. Poza tym, to prawda, kolejne dziecko inaczej się wychowuje, a 3 i 4 to już kompletnie inna bajka. A że nowość, kurczę, najfajniejsze przed Tobą. Dzieci są super... a potem jako dorosłe też są super, bo to cały czas nasze dzieci :) tylko duże z dużymi potrzebami.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry