reklama

Nowa praca a ciąża

kingulxx

Zaciekawiona BB
Hey dziewczyny. Z powodu koronawirusa straciłam w marcu pracę. Udało mi się znaleźć nowa dopiero od 1 sierpnia : umowa na czas określony na 6 miesięcy. Tydzień temu nagle osłabienie, omdlenie, silne wymioty. Utrzymują się do dziś, schudłam już 2kg, naprawdę jest tragicznie. Na teście dwie kreski, beta hcg stale rośnie, obecnie 6tydzien 5 dzień. Nie spodziewałam się tego, oboje z mężem jesteśmy szczęśliwi ale nie wiem co robić. Boje się zostać bez pracy. Mamy kredyty, nie mogę sobie pozwolić na zwolnienie. Pracuje zdalnie i na razie robię to leżąc w łóżku z miska. Ledwo wstaje do toalety. Co zrobilibyście na moim miejscu? Jak wyjąc z sytuacji? Jestem załamana a powinnam się cieszyć. Dobijają mnie i silne objawy i nowa praca.
 
reklama
Rozwiązanie
Nawet się przez minutę tym nie przejmuj! W korporacji to maja gdzieś szczerze mówiąc, czy będziesz Ty na tym stanowisku czy 5 innych osób - kompletnie sie tym nie przejmuj - zajmij się sobą i swoim maleństwem - praca nie ta to następna ;) wiem co mowie, bo pracuje od 10 lat w kadrach w ogromnych korporacjach - nikt ani z HR ani z managerów się nie przejmuje zwolnieniami lekarskimi czy tym, czy ktoś odchodzi czy zachodzi w ciąże. Zajmij się sobą i ciesz się ciążą, prace sobie zawsze znajdziesz, a i tak każdy z nas będzie zapierniczal do 67 roku życia, jeszcze się napracujesz. A dzidziuś to największe szczęście, miliony pary wszystkie pieniądze świata by oddali za zdrowa ciąże i maluszka. Głowa do góry!
Dziękuje za słowa wsparcia 😭
Opowiem ci to jak wygląda, bo siedzę tak jakby w branży, w dodatku byłam w takiej samej sytuacji !
Po pierwsze nie ma obowiązku informowania pracodawcy o ciąży, wiadomo lepiej zachować się w stosunku do pracodawcy fair i powiedzieć wcześniej.
Po drugie jesteś pod ochroną, a umowa zostanie przedłużona do dnia porodu, bo jej koniec nie upływa przed 12 TC.
Po trzecie opowiem moją historie: Najpierw byłam 7 miesięcy na stażu u tego samego pracodawcy, ostania miesiączka 27 kwietnia, a umowa podpisana 4 maja również na pół roku. Zaczęliśmy się starać, kiedy tylko dostałam umowę, bo nie chciałam już pracować w tym miejscu, a gdybym dostałą pracę, to nie chciałabym od razu zajść w ciąże i starania przełożyłabym na kolejny rok. Stety niestety zaszłam w pierwszym cyklu. O ciąży dowiedziałam się pod koniec maja, gdzie już miesiąc pracowałam. Ja musiałam iść na l4, bo miałam zagrożoną ciąże w 1 trymestrze.
 
Hey dziewczyny. Z powodu koronawirusa straciłam w marcu pracę. Udało mi się znaleźć nowa dopiero od 1 sierpnia : umowa na czas określony na 6 miesięcy. Tydzień temu nagle osłabienie, omdlenie, silne wymioty. Utrzymują się do dziś, schudłam już 2kg, naprawdę jest tragicznie. Na teście dwie kreski, beta hcg stale rośnie, obecnie 6tydzien 5 dzień. Nie spodziewałam się tego, oboje z mężem jesteśmy szczęśliwi ale nie wiem co robić. Boje się zostać bez pracy. Mamy kredyty, nie mogę sobie pozwolić na zwolnienie. Pracuje zdalnie i na razie robię to leżąc w łóżku z miska. Ledwo wstaje do toalety. Co zrobilibyście na moim miejscu? Jak wyjąc z sytuacji? Jestem załamana a powinnam się cieszyć. Dobijają mnie i silne objawy i nowa praca.
Nie stracisz pracy, a raczej dochodu - umowa przedłuży się do dnia porodu, w tym czasie możesz albo cały czas pracować normalnie, albo iść na zwolnienie lekarskie, jeśli ciąża będzie tego wymagać - umowa z pracodawca rozwiąże się z dniem porodu, a Ty przez tok będziesz dostawać zasiłek macierzyński z ZUSu - w tej samej wysokości, co dostawałabyś będąc na umowie.
Jest tez druga opcja - możesz nie przyznawać się, ze jesteś w ciąży, ukrywać to, skoro pracujesz z domu, poczekać, aż przedłuża umowę kolejna, po tym pół roku. To się opłaca tylko wtedy jeśli masz pewność, ze kolejna umowa będzie na czas nieokreślony, lub np. na 2-3 lata. Wtedy po skończonym macierzyńskim będziesz miała gdzie wracać.
 
reklama
Ale co nie idzie zrobić? Nie ma znaczenia, że zaszła w ciążę przed podjeciem pracy. Jedynie może mieć problem z szefem, że zataila to przed nim.
Sęk w tym, ze nie zataiłam. Podpisujac umowę nie byłam w ciąży. Prawdopodobnie zaszłam 4 sierpnia a nie było to celowe. Gdyby nie moje samopoczucie to pracowałabym normalnie i nie miała z tym problemu. Jednak codziennie wymioty od 4/5 nad ranem i moje samopoczucie są tak tragiczne, ze naprawdę jeszcze jakoś pracuje ale płacząc w łóżku z miska. Dziękuje dziewczyny za odpowiedzi
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry