blond_20
Czarownica
On twierdzil ze dopoki nie mam brzucha to ja nie jestem w ciazy i moge wszystko robic i ze ma prawo mi awantury urzadzac....o kilku dniach takich jazd wyladowalam w szpitalu bo krwawilam i potem musialam lezec oczywiscie.a on najpierw sciemnial ze sie przejmuje, ale nie rozumial jakie to ma powiazanie ze ona mnie denerwuje i krzyczy a ja moge dziecko przez to stracic.myslenie malpy....
rozmawialam dzisiaj z kilkoma osobami jeszcze na ten temat i oni mowia ze mozliwe ze on teraz sie odzywa znowu bo znowu walczy o te dokumenty a ich dalej zalatwic nie moze.bo juz tak kilka razy bylo, ze byl mily przez chwile, ja sie na to nabieralam, a potem chcial mnie zmuszac do tego zebym z nim do urzedu poszla i potwierdzila ze bedzie mial w Polsce dziecko i wtedy dostanie dokumenty i bedzie mogl legalnie pracowac.moze maja racje ze znowu tak robi. bo jak mu zawsze mowilam wtedy ze slubu nie wezme ani do urzedu nie pojde z nim to znikal w sekunde...
rozmawialam dzisiaj z kilkoma osobami jeszcze na ten temat i oni mowia ze mozliwe ze on teraz sie odzywa znowu bo znowu walczy o te dokumenty a ich dalej zalatwic nie moze.bo juz tak kilka razy bylo, ze byl mily przez chwile, ja sie na to nabieralam, a potem chcial mnie zmuszac do tego zebym z nim do urzedu poszla i potwierdzila ze bedzie mial w Polsce dziecko i wtedy dostanie dokumenty i bedzie mogl legalnie pracowac.moze maja racje ze znowu tak robi. bo jak mu zawsze mowilam wtedy ze slubu nie wezme ani do urzedu nie pojde z nim to znikal w sekunde...


Szkoda mi Ciebie Serduszko, że musialaś się tyle przez te 9 miesięcy namęczyć :-( Psychicznie będzie Ci pewnie łatwiej, jak Maluszka zobaczysz 
nie no ale ta "babcia" w koncu wie o tej ciazy ale nie wie ze to jej synka czy jak?tez jest dobry...mamy chyba szczescie do takich bo rozumiem ze z nim nie jestes?co za chore teksty...jakbym slyszala M