Happybeti mi nie chodzi o to ze złych nawyków nie da się oduczyc, bo będąc konsekwentnym owszem da się, tylko jakim kosztem, bo na pewno nerwów i swoich i dziecka a nawet jak rodzic jest max wyluzowany i jego to nie stresuje to nie wierze że dziecka nie bo coś co było dla niego od zawsze normalne, np. spanie w łóżku z rodzicami, nagle przestaje takie być, nagle musi spać w łóżeczku w którym przecież wcześniej nie spało i na pewno się tego boi. Przyzwyczajenie u dzieci jest bardzo silne do tego stopnia że np. dzieci które były u nas na OIOM długo przyzwyczaiły się do specyficznych odgłosów, specyficzny dźwięk respiratora, monitorów, innych urządzeń itd. i czasami już w dniu wyjścia ze szpitala rodzic dzwoni do nas i mówi że coś złego się dzieje, dziecko płacze, nie daje się uspokoić, nie można go uśpić, więc mówimy wracajcie, i momentalnie jak tylko wchodzą z tym rozchsiteryzowanym dzieckiem na oddział jest cisza, dziecko się uspokaja i bach w kimono, lek bada dziecko wszystko ok., wracaja do domu i zaraz dawaj to samo, a chodzi o ten dźwięk, o tren respirator, o te alarmy na monitorach, te dzieci tylko to znały, to było dla nich normalne i dawało im poczucie bezpieczeństwa i jak tego zabrakło to jest strach wiec jest i płacz. Ja nie rozumiem po prostu jednej rzeczy, dzieci nie rodzą się z tymi nawykami, one ch nabywają, słusznie jak Rzutka zauważyła głównie chyba przez wygode rodziców, tylko ja mam poważne obawy czy warto dla swojej chwilowej wygody przyzwyczjać dziecko do czegoś o czym z góry wiemy, ze trzeba będzie to skończyć. Jest jeszcze oczywiście kwestia dziecka bo jedno będzie lamentowało że nagle ma spać w łóżeczku a inne oleje temat i się przystosuje szybko, tylko takch jest zdecydowanie mniej. A moja koleżanka to słusznie zauważyłaś pozwalała na wszystko – spanie w łóżko bo tak słodko, zaczeli odzwyczajac jak mały miał pół roku i makabra była, ryk taki że robił się bordowy, siny, rzygał, katastrofa wec się poddali, kolejne próby to samo, a z jedzeniem hmm, nie chce jeść tego co powinie wiec żeby zjadł cokolwiek daja mu to co on chce łaskawie zjeść, a ta pzza to i tak postep bo jeszcze niedawno pił flaszke mleka z kaszą 5 razy dzinnie i nic poza tym bo tylko to tolerował. Ja bym nerwowo nie wytrzymała.
Magnolia ta wysypka powinna mijac jak jest tylko na Pepti, a może to na coś innego uczulenie, może proszek, jakiś detergent którym sprzątasz?
Alicja ja też bardzo lubiłam ajk Franek malutki zasypiał u mnie na brzuchu i jak był malutki to zazwyczaj tak zasypiał a ja leżałam i wpatrywałam się w niego godzinami, ale jak zaczął kumać o co biega i robić mi podkowe bo nie robe czegoś tak jak on by chciał to stwierdziłam o nie kolego tak to nie będzie i się musiał z tym losem okrutnym pogodzić a teraz czasem jak słysze że zaczyna robić podkowe bo on automatycznie wydaje przy ty dźwięk „bee” to nawet na niego nie patrząc mówi „ooo nawet nie próbuj” i co Franie robi, zaczyna się chichrać, tak własnie szybko mijają jego wyimaginowane żale.