reklama

Obawy dotyczące niemowląt

reklama
To my w gondoli nie ma opcji, nawet jak chce żeby w niej w ogródku pospał to ryk na całe osiedle, a dziś w ogóle dał czadu bo pospał na spacerze może pół godziny po czym zaczął sie awanturować żebym go wzieła na rece bo lepiej mu oglądać świat i co? Ponad godzine szłam z nim na rekach, on uradowany od ucha do ucha gugał do wszystkich a mi ręce chciało urwać i jeszcze wózek musiałam pchać, dobrze że psa nie miałam... A potem jeszcze sie lajtował w ogródku, oczywiście rozpiety, bez rajtek pod spodniami a i tak stopy w adidasach spocone...

DSCN1944.jpg
 
zazdroszczę Ci ogródka!!!
a w ogóle to ja jakbym miała mojego godzinę nosić... ;-) ostatnio do przychodni, jakieś 10 minut go niosłam to mnie potem ręce cały czas bolały i dobrze, że mąż po nas przyszedł
 
Natolin nooo Twojego nieść to faktycznie... :) Chociaz ja przy moim 7-kilowym "bagażu" po tym czasie też miałam dość. Moja wina - zapomniałam smoczka, ale musze sie pilnować żeby go zabierać, żebym sobie nie nauczyła małego noszenia na spacerach bo to dopiero byłby dramat.
 
Rzutka ja też mam nadzieje, że do roczku sie pozbedziemy, chce ten czas kiedy jest taka faza na ssanie i mógłby np zapragnąć ssać kciuka dawać mu smoka, bo kciuka bym nie zniosła, ale jak ta faza sie mu skończy i bedzie go jeszcze bardziej interesowało otoczenie to zaczniemy sie smoka pozbywać. W zasadzie on go potrzebuje tylko do zasypiania, albo...jak sie nudzi, a na spacerze sie ewidentnie nudził...jak go wyjełam z wózka to radocha i smiech a w wózku ryk...
 
Ja też chciałabym do roku pozbawić Franka smoczka:tak:. Marzy mi się,żeby sam go odrzucił. Miałam tak z Kubą- miał pół roku,jak powiedział bleeee do smoka:-)
 
reklama
o to ja w temat sie wpasuję ;-) : dziś robiliśmy zakupy w cerfie i widzieliśmy babcie z dwuletnim, na oko, wnuczkiem zasysającym kciuka :szok: strasznie to wyglądało, młody go ciągnął równo aż mu sie cała broda zaśliniła :/ teraz już wiem że nie ma szans żebym pozwoliła Isi na jakiekolwiek ssanie paluszków, nie pozwole żeby kiedyś ona tak wygladała...szkoda mi troche tego malego bo ludzie tak dziwnie sie na niego patrzyli ale widać też było że mały nieźle rozpuszczony bo babcia pchała wózek a on sobie w nim stał, co chwila wyciągał palec z buzi i krzyczał: kup mi cysie! kup mi cysie!! - kompletnie nie wiem o co kaman ale mi sie z cycuszkami skojarzyło :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry