reklama

Objawy i dolegliwosci

reklama
Te upaly trwaja juz od dwoch tygodni u mnie i to chyba jest jeden z powodow dla ktoreego chcialbym juz urodzic!!! Zawsze bylam odporna na takie goraczki ale teraz to przesada, tym bardziej ze my , zaciazone bardziej sie nagrzeweamy!!!
Izuniu fajnie ze jeszcze z nami jestes ale pamietaj ze to moze nagle sie zaczac skoro twoj lekarz powiedzial ze powinnas byc przygotowana! Uwazaj na siebie, a mezulka ochrzan ze w takiej sytuacji to powinien byc przy tobie, zajadac przepyszny serniczek i pilnowac by cie bole nie zlapaly za szybko a nie z kolegami sie zegnac!!! To ze kolega ochodzi z pracy to nie znaczy ze kontakt musi sioe urwac, a ty mozesz w kazdej chwili potrzebowac pomocy!!!
Nie odbierz mojego gadania zle ,bo ja sie tylko o ciebie martwie!!!
 
Mnie też przedtem nie przeszkadzały takie upały ale teraz to katastrofa .Z jednej strony fajnie bo można pranko zrobic i dzieci się nie nudzą w domu a z drugiej strony to cieszyłabym się jakby w nocy spadł deszczyk i odświerzył powietrze ;D
 
Wczoraj niemalze zaspalam na wizyte u gina, wiec nie zdarzylam zjesc wiecej na sniadanie niz baton musli .
Po wizycie postanowilam jeszcze podjechac do sklepu z rzeczami dzieciecymi i tam wlasnie zaczely mnie tak bardzo bolec plecy ,ze az musialam odpoczac na fotelu ( cale szczescie,ze akurat przechodzilam kolo sekcji z fotelami ) .
Siadlam i dopiero wtedy zrobilo mi sie strasznie slabo.
Czulam jak krew odplywa mi z twarzy , brakuje mi powietrza i zalewa mnie pot .
Zrobilo mi sie niedobrze , ale bylam tak bezsilna,ze nawet nie moglam nikogo poprosic o pomoc.

Nie wiedzialam czy zaraz zemdleje czy zwymiotuje do okola czy umre . Mowie wam , w zyciu sie tak zle nie czulam.

Do tego jeszcze ten bol plecow i takie klucie w dole macicy.

Cale szczescie , ze po jakims czasie to przeszlo i moglam powoli wrocic do samochodu i pojechac do domu.

Moj gin powiedzial , ze jestem jeszcze "zamknieta" , ale mam na siebie bardzo uwazac . Te upaly sa dla nas niebezpieczne ..........
 
Ja dziwczynki kochane wpadam dziś na chwilkę ,ponieważ coś dziś całą noc było nie tak .Zaczęły mi się bóle krzyżowe ,które trzymały mnie calutką noc i do tego goniłam do toalety co chwilę.Już nawt dzwoniłam w nocy do męża ,żeby się nie martwił jakby co .Brzuch to tak twardnieje że aż boli i dzidzia rozpycha się we wszystkie strony a jak próbuje chodzić to zaczynam mieć lekkie skurcze .Jeśli jutro się nie zgłoszę na BB to znaczy że wylądowałam w szpitalu .Na razie kochane
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry