Hej dziewczynki, melduję się po długiej ciszy;-)
Nadal trwam na dukanie - troszeczkę po drodze pogrzeszyłam, ale naprawdę niewiele..w każdym razie waga nadal stoi na 77,9kg - po tych grzeszkach, to się wcale nie dziwię:-

-(..w każdym razie już wszystkie imprezy za mną, więc nie będzie pokus najbliżej są teraz..święta:-)
Muszę się Wam przyznać (Martolinka, nie bij;-)), że w tłusty czwartek w pracy dawali nam po dwa pączki..pachniało, że nie powiem..z resztą, co bede gadać - jak wiecie, o co chodzi:-)..no i się skusiłam..i całe szczęście, że tak w miarę pod koniec pracy, bo..jak wróciłam do domu, to tak mnie te pączki przegnały, że masakra!!!(2)...miałam za karę

:-(..
Kilolku - ja także za Ciebie trzymam mocno kciuki, dziewczyno nie poddawaj się - po zdjęciach widać, jakie wspaniałe efekty są Twojej diety!!
Anadri - weekendy są trudne, ale będzie dobrze:-)
Martolinka, super, że waga jeszcze idzie lekko w dół w trzeciej fazie- extra:-)
Lotka, trzymam kciuki za powodzenie Twojej diety;-)