reklama

Odskocznia;))))

No to gratuluję synusia mamusi , i trzymam kciuki za wizytę &&&&&:)
Widzisz , właśnie o to chodzi ze wszystko wynosi się z domu, u nas nie było wybrzydzania, mama została sama jak była w ciąży z moim bratem, nauczycielka na wsi, trochę pomoc była od strony dziadków, no ale wiadomo jak to jest.
Więc u nas gościły warzywa z własnej działki, wszystko co się dało zakonserwować. No a poza tym moja mama lubiła kiedyś piec różne ciasta i ciasteczka ;)
Ostatnio tak właśnie siedziałam i myślałam, kiedyś to było zupełnie inaczej. Jedzenie było zdrowsze a powietrze czystsze , no i mniej stresu wydaje mi się było.
 
reklama
Zjola, a na wagę nie patrzę, bo wg lekarza mam niedowagę...posługują się jakimś bzdurnym BMI :-D

Anastazja, dzięki*
To prawda, nawyki żywieniowe wynosi się z domu, w dorosłym wieku ciężko sie przestawić, kiedy na stole gościły rarytaski. U nas też działka była "żywicielką", odkąd pamiętam warzywa i owoce były w zasięgu naszych rąk, zawsze. Mało mięsa jadaliśmy, mimo iż od święta było świniobicie...porcje małe. Nie że wszystko "wyliczane", po prostu mama głównie stawiała na warzywa w każdej postaci i owoce. I sport oczywiście, nie było siedzenia w domu przed tv...a teraz? Dzieci tv, komp....rzadko spotkac dziewczynki grające w klasę, gumę, a chłopców w 2 ognie, chowanego? I mi też się wydaje, że kiedyś wszystko było mniej przetworzone, mniej chemii...ogólnie syfu...nie wspominając o stresie...
 
Ostatnia edycja:
Nałapałam fluidków na CPP :) A jakie masz to BMI? Bo ja coś koło 20,5.

zostaw trochę też dla mnie :) , Ja na czerwiec potrzebuję :P

Właśnie - my to mieliśmy fajne dzieciństwo, choć nie powiem Ja byłam dzieckiem siedzącym, oprócz zwykłej szkoły chodziłam do szkoły muzycznej i lubiłam czytać książki, więc sportu zero.
 
ZJOLA, nawet nie mam pojęcia, bo omijam łukiem takie kalkulatory...ogólnie mam 50kg żywej wagi (+3kg ciąży teraz haha) przy 166cm...więc nie wiem jak to wychodzi...
 
Ja ćwiczę całe życie, ale ostatnio bardzo nie wyczynowo :( Jak będzie cieplej, to trochę wzmogę zmagania :)

Ewelinko to rzeczywiście chudzinka z Ciebie! Ja mam 164 cm i ważę 55 kg. Kiedyś było mniej prawie o 10 kg, ale kiedy to było, hm ...
 
Zjola, dla mnie teraz kara "sportowa", został mi tylko basen i nieliczne ćwiczenia na piłce, lekka gimnastyka...ale po porodzie sobie nadrobię, P za nas 2 nadrabia :-D
 
Ja ćwiczę codziennie z moimi podopiecznymi, tak z 30 min a potem, wieczorem robię mojemu M masaż pleców nogami. Dobrze działa na mięśnie nóg i brzucha, czyli połączyłam przyjemne z pożytecznym :)
 
ZJOLA, ja mogę zapomnieć o masażu....nie dam rady już się na brzuszek położyć, a jak się uda, to podnieść się nie mogę i się bujam, jak wańka-wstańka :-D :-D, chyba że masażyk stóp....oj tak... ;) i drapanko....mrałłłł ;)))
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry