anastazja1m
W oczekiwaniu na cud
No to gratuluję synusia mamusi , i trzymam kciuki za wizytę &&&&&
Widzisz , właśnie o to chodzi ze wszystko wynosi się z domu, u nas nie było wybrzydzania, mama została sama jak była w ciąży z moim bratem, nauczycielka na wsi, trochę pomoc była od strony dziadków, no ale wiadomo jak to jest.
Więc u nas gościły warzywa z własnej działki, wszystko co się dało zakonserwować. No a poza tym moja mama lubiła kiedyś piec różne ciasta i ciasteczka
Ostatnio tak właśnie siedziałam i myślałam, kiedyś to było zupełnie inaczej. Jedzenie było zdrowsze a powietrze czystsze , no i mniej stresu wydaje mi się było.
Widzisz , właśnie o to chodzi ze wszystko wynosi się z domu, u nas nie było wybrzydzania, mama została sama jak była w ciąży z moim bratem, nauczycielka na wsi, trochę pomoc była od strony dziadków, no ale wiadomo jak to jest.
Więc u nas gościły warzywa z własnej działki, wszystko co się dało zakonserwować. No a poza tym moja mama lubiła kiedyś piec różne ciasta i ciasteczka
Ostatnio tak właśnie siedziałam i myślałam, kiedyś to było zupełnie inaczej. Jedzenie było zdrowsze a powietrze czystsze , no i mniej stresu wydaje mi się było.
