reklama

Odskocznia;))))

Świeci, bo nie mamy do siebie zbyt daleko :)
Ja nie jestem na diecie ale ostatnio ograniczyłam trochę ilość jedzenia. Co prawda wczoraj mój M naciągnął mnie na tort bezowy, no i była rozpusta :szok:
 
reklama
Aaaaa no tak , ze śląska jesteś :) Do Katowic się wybieram - hmmmm już pół roku :P

Nawet mi nie mów nic o słodyczach, Ja jak widzę torty i ciastka to aż mi się oczy świecą, a najbardziej lubię tort czekoladowo-pomarańczowy co był u mnie na weselu, i takie dobre ciastka tam mają łaciate, a że pracuję 100 m od tej cukierni to pokusę mam ogromną :)
 
Ja konkretnie jestem z Gliwic :)

Ze słodyczy najbardziej lubię golonko ale czasami na słodkie też mam chęć :) A tu wiosna idzie i trzeba by jakoś wyglądać!
 
Anastazja, ja jestem przeciwnikiem diet, wolę racjonalne odżywianie ;-)

Zjola, no o czymś trzeba, a że znów o jedzeniu.... :-D


U mnie też pięknie słoneczko świeci...na termometrze na plusie!!!!!!!!! więc superaśnie, wiosnę czuć....

Na 16 mykam na wizytę, będzie przyjemny spacerek :))
 
Ja konkretnie jestem z Gliwic :)

Ze słodyczy najbardziej lubię golonko ale czasami na słodkie też mam chęć :) A tu wiosna idzie i trzeba by jakoś wyglądać!

No to Cię w Katowicach nie odwiedzę :P dlatego że cię tam po prostu nie ma :)
Ale mnie ubawiłaś - golonko słodycze , to Ja z takich słodyczy najbardziej ziemniaki lubię
No i widzisz Ewelinko - gdzie tu racjonalne żywienie, golonko , ziemniaki , bezy , ehhhhh a że Ja mam skłonność do otyłości to muszę się pilnować, a jak już raz się nie upilnowało to teraz trzeba dietę zastosować i ćwiczenia jakieś.

Trochę jestem nie w temacie więc wybacz że pytam , czy wiesz już kto to będzie ? :)
 
Anastazja ziemniaczki też uwielbiam! Boże, czego ja nie lubię? Kurczę jestem głodna :( Na szczęście nie mam tendencji do tycia, bo było by krucho!

Ewelinko kciuki za wizytę &&&
Duża buźka :)
 
Anastazja, ale i ja pozwalam sobie na małe pokusy, nie mówię, że restrykcyjnie trzymam się "nawyków żywieniowych", pozwalam sobie na ciacho na przykład...głównie stawiam na sport, a żywienie cóż...jem mało i wiele produktów dla mnie nie istnieje ;)) - tak wyniosłam z domu...i tak zostało...
A wiem...wiem....będzie Synuś - Ignaś :)))

Zjola, dziękować, dziękować i równie mocno całować :-D
 
Ewelinko a ja byłam kiedyś strasznym niejadkiem i z tego zostało tylko to, że jak się denerwuję, to mogę nie jeść i cały tydzień! Jak się rozwodziłam, to schudłam 6 kg w tydzień. Anoreksja! A dzisiaj życie ustabilizowane, w miarę spokojne i troszkę zaokrąglił się człowiek, ale nie za bardzo:)
 
ZJOLA, ja zawsze byłam, jak to mój Papcio mówi "wykałaczka", z czego nie jestem zadowolona, taka moja natura i cóż poradzę. Na dodatek spalanie idealne, sport moje hobby, a jedzenie może nie istnieć, nie lubię wielu produktów - no mówiłam, żem dziwadło :-D :-D
 
reklama
Zazdraszczam! I to przez duże SZCZ! Ja wagę mam w normie ale czasem muszę się opamiętać i się ograniczać, zwłaszcza, że mam chory staw biodrowy i nie mogę być za ciężka, bo nie ruszę z kopyta :(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry