Anulka jutro sie zaczyna 14 tydzien.. chyba... Gubie sie zawsze w tych wyliczeniach... Choc na usg tydzien temu wychodziło 13t 5d... Ejjj jak to jest?? albo 12t i 5 dni... W kazdym badz razie jakies 5 dni do przodu byłam...
Dziewczyny... jaka zgaga mnie męczy to katastrofa.. jak nie wiedzialam , ze to zgaga to myslalam, ze zawału dostaje tak mnie w piersi i w plecach potrafi bolec... Na początku migdały pomagały, a teraz juz zaden domowy sposób.. Juz nie wiem co jesc tak sie boje , zeby mnie nie złapało a najgorsze jak złapie na noc..
Dzis jade po wyniki toxo... Tak sie boję, że mam to świństwo.. Jakbym mało leków łykała.. Juz nie chce wiecej problemów..
Dobija mnie fakt, że nie mogę sobie posprzątać na święta... Wy pewnie macie już wszytsko wyszykowane... a ja sie nie moge doprosic siostr, zeby mi pomogły.. Dobrze, że tesciowa mi okna pomyła chociaz.. Z gotowaniem to juz pomogę mojej mamie... siąde przy stole to jakąs sałątkę pokroję no i obowiązkowo jakiś placek zrobie.. Straszne jest to siedzenie i nic nie robienie... głupio mi , że sie tak wyleguję... A u Was jak tam przygotowania>? Szkoda, że pogody nie będzie.. Nie nawidzę tej zimy.. Ale moze to i dobrze.. Nie kupiłam sobie żadnego ciucha, wiec jak bedzie zimno to cos z zimowych sie zarzuci a tak to bym nie miała co..