reklama

Odskocznia;))))

Cześć dziewczyny :) ;-) jestem tu nowa ( na waszym forum ) jeśli mogę postanowiłam do Was dołączyć i trochę odreagować.
Więcej o mnie : Mam 21 lat, mam na imię Asia (asiaczek,ina) obecnie nie pracuję i uczę się zaocznie. Razem z moim narzeczonym jesteśmy razem dokładnie 2 lata 3 miesiące i 9 dni :) ( narzeczeństwem od nie dawna ) hehe :tak: od ok. 1,5 roku mieszkamy razem. Aktualnie u moich rodziców. Narzeczony pracuję w moim rodzinnym mieście od niedawna, ja nadal szukam (bezskutecznie) jak na razie pracy. W weekend straciliśmy nasze pierwsze maleństwo. 16 maja dowiedziałam się o ciąży 19 już było po wszystkim.:no: To tyle o mnie :) witam serdecznie, w razie pytań jestem do dyspozycji
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
Hej, hej!

Witam Asiaczku - myślę, ze się z nami dobrze poczujesz :tak:

Nie pisałam wczoraj, bo takiego urwania głowy, to już dawno nie miałam. Najpierw musiałam zwolnić się z pracy i przejąć wujka z autobusu, którym przybył do nas z richtich fajnych Niemiec :-D. Potem galopem z powrotem do pracy :( Po pracy na jazdy motocyklem. Słuchajcie było superowo! Na reszcie się przełamałam. Instruktor znalazł na mnie sposób, wydawało by się szatański, bo kazał mi kręcić ósemki na drugim biegu, gdzie motorek jedzie znacznie szybciej. Karuzela, że hej! Pomogło, bo już nie boję się wchodzić w zakręty. Trauma minęła, jutro jadę obejrzeć trasę egzaminacyjną :)
Potem jechaliśmy do gina, do Katowic. Mam brać Clostylbegyt od 2 do 6 dnia cyklu. W przyszły poniedziałek mam USG, bo nie wiadomo jak zareaguje mój organizm na lek i owu może być wcześniej niż zwykle.
W ogóle to wczoraj była kupa śmiechu w gabinecie, bo im system komputerowy sfiksował i gin myślał, że jesteśmy inną parą. Na początku wszystko się zgadzało do momentu w którym spytał czy podchodzimy w takim razie do in vitro? Musieliśmy mieć niezłe miny :-D
Po wizycie wsiedliśmy do fury a tu doopa. Nie jadymy :no: (jedziemy:-D). Franaca nie chciała odpalić! Kolega musiał do nas jechać ze skrzynką narzędziową. Dłubali, dłubali aż okazało się, że nie było styku n którymś bezpieczniku (ale mi się zrymowało :-D). Tym sposobem już o 10 wieczorem byliśmy w domu. Byłam taka zmęczone, że przez to w nocy nie mogłam spać. Dzisiaj powtórka z rozrywki, bo mam kurs a potem muszę gnać do Toszka :szok:. Może się położę tam na oddział, bo czuję, że wariuję :rofl2: (i znów rym :-D)

Tyle u mnie, buziam wszystkie bez wyjątku.
A jeszcze jedno pytanko. Tęskniłyście za mną? :sorry2:
 
Ostatnia edycja:
Zjola no jakie pytanie?????? Oczywiscie, ze tesknilysmy!!!! Ja przynajmniej tak:) Nie porzygalas sie na tych osemkach? ja czytajac to juz mialam mdlosci:baffled:

A tak w ogole to dzien doberek! U nas slonce dzis!
 
Gatto u nas też słońce świeci...a człowiek musi za biurkiem siedzieć :-(

Zjola no co za pytanie... Pewnie, że tęskniłyśmy.. W ogóle tu się jakoś tak cicho zrobiło...

Asaiczek witaj... i pisz...
 
Karola to życzę miłego wieczorku :) dzięki za dobre słowo:*ja też nie mogę się doczekać tego momentu:)

polecam sie na przyszłosc:-D

zjolka jak zawsze dzien pełen wrazen.kurcze ty to na tym motorku to niezłe rzeczy musisz wyczyniac:-) a instruktor dobrze cie podszedł.czy tesknilysmy???? no ja wlasnie cie wczoraj wywoływałam:-) oczywiscie,ze tak a jak:-D co do auta to ja juz nawet sie nie wypowiem,bo my z naszym " struclem" to juz setki razy mielismy takie przygody...porazka...to udanego kolejnego zwariowanego dnia.

u nas tyz słonce swici a ja juz nie mam sił...
 
reklama
ja sobie bym pojeździła konno :laugh2: ale nie mogę nikogo ubłagać żeby mnie gdzieś zabrali do stadniny czy coś :P
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry