anulka ja zawsze bylam szczupla,bo choruje na zespol jelita drazliwego i nerwy+ dieta=niska waga.przed ciaza wqzylam 56kg i sie balam,ze przytyje duzo,az tu od 8tc zaczeły sie meeeeeega wymioty i trwaly do 16tc i zjechałam całe 6kg

wiec teraz nadrabiam,nadrabiam i nadrobic nie moge.jem duzo,roznorodne posiłki,ale stoje w miejscu...moja mama mnie pociesza,ze jak byla w ciazy ze mna to tez chudła,nic nie przytyla...niektorzy jeszcze mowia,ze moge przytyc na sam koniec jesio,bo wtedy dziecko szybko rosnie wiec moze jeszcze troche...jak ja to robie??? nic nie robie chciala bym przytyc,bo sie martwie o mała...musze pogadac z lekarzem na nastepnej wizycie...
angel nie zanizaj mi i tak juz niskiej wagi

55kg

no wiem,ze bede długo na to nie bede musiala czekac,bo teraz wchodze w rozmiar m we wszystkie bluzki no w spodnie to nie bo wiadomo,ale martwie sie ta waga...:-(
plenitude brawo kochana &&&&&&&&&&&&&&. nio mala podobno wazy nawet wiecej niz powinna wiec to mnie troche uspokaja...ale i tak pogadam z ginem...
bett ja ogolnie mam mały brzuch.kuzynka meza jest teraz w 31tc bedzie miec chlopca,a ma brzuch taki duzy,ze dzis jak u nich bylismy to bylam w szoku...nie widac,ze jest miedzy naszymy ciazami 3 tyg tylko roznicy.kazdy mi mowi,ze mam bardzo mały brzuch jak na 28tc...
anastazja nio ja mam po drugiej stronie ulicy ta apteke:-) co do zabiegow itd nio to wiesz z tym to akurat nigdy nie wiadomo,ale ja to ubezpieczenie w pzu bardzo sobie chwale.i naprawde za takie marne skladki kasy nie zaluja.
czarna to super wiesci nam tutaj opisujesz.ciesze sie z takiego obrotu sprawy:-) powodzenia.
kobietko przykro mi kochana...kurcze wiem jak jest ciezko z praca i wiem,ze ta praca jest wam potrzebna,ale widocznie nie byla ci pisana.od samego poczatq nerwy,atmosfera kijowa ile dala bys tam rade sama nawet jesli dawałabys sobie rade na kasie???? widocznie potrzebuja nie wiadomo kogo,bo nauczyc nie potrafia...teraz tak jest,ze kazdy by chcial zeby pracownik juz w pierwszy dzien wszystko umial itd,bo oni wiedza,ze jest duze bezrobocie wiec kastingi moga sobie robic...nie martw sie bdzie dobrze.znajdziesz cos...zreszta praca na kasie nie jest wcale taka prosta.ludzie czekaja,masz mnostwo produktow,malo czasu,a jak jeszcze jestes nowa wiesz,ze patrza ci na rece to juz wogole jest kiepsko i jak tu sie nie denerwowac???? wypnij cyce i do przodu

kochane,a ja dzis nie mam sil...mielismy dzis mega urwanie glowy...rano musialam jechac do urzedu zawiesc zwolnienie...maz pozyczyl od kumpla auto to pojechalismy.pozniej do dziadkow,w drodze zaczeło u nas tak lac ,ze jak zyje to takiej ulewy nie widzialam cały ruch sparalizowany,wycieraczki nie nadazaly wody zbierac,minelismy kilka wypadkow,korki cos okropnego...burza jeszcze do tego wszystkiego...najgorsze jest to,ze ja myslalam,ze popada i przestanie a tu lalo ze 4h bez przerwy,ulice pozalewane,bo studzienki nie nadazały zbierac,musielismy kolka robic zeby nam auta nie zalało porazka.pozniej do kuzynki meza tej co tez jest w ciazy,bo miala dla nas jakies ciuszki jesio dla małej,buciki itd...okazalo sie,ze maz jej ma kolege co ma auto na sprzedanie takie jak moj chce kupic.pojechalismy za miasto obejrzec je.w dobrym stanie,zadbane itd moj maz juz napalony i za miesiac bierzemy...pojezdzilismy jesio po sklepach itd i cały dzien nas prawie w domu nie bylo.najwazniejsze,ze dobrze sie czuje,brzuszek sie nie napinał,mala dzis szaleje wiec jest oki.zaraz ide lulu,bo jestem padnieta.