reklama

Odskocznia;))))

reklama
Czarna jestem,jestem,obyło się bez porodu heheh ale dzień ciężki miałam jakiś...nikt nie mówił,ze będzie lekko ale nie spodziewałam się takich ekscesów,ze nagle musze stanąć w miejscu i rozmasować jakiś punkt czy to biodro,czy pachwine...Do tego nerwy i schizy-normalnie bomba tykająca...
Gatto właśnie wirtualnie kopie Cię w pipkę:-Di nie mam hybryd,wczoraj skróciłam na maksa pazury,nawet u nóg dałam rade :-D Od wczoraj coś ząb mnie pobolewa,w poniedziałek wbijam się do dentysty,bo wcześniej jej nie ma...Jak nie urok to sr...

Wiecie co...na kimś musze się dzisiaj wyzyć,tylko chętnych brak:-D
 
Gatto ja bardziej myślałam,żeby tak oko w oko,albo rzucić czymś w kogoś:-D Jak na złość ani mojego głupiego listonosza nie mam w zasięgu oka,ani wnerwiającej sąsiadki... Od rana cisnienie mi skoczyło,bo akurat teraz kuźwa za płotem musiała się rozpocząć budowa!!! Tyle czasu spokoju,zero sąsiadów ,budowlańców a teraz bedzie non stop hałas,kurz,ciężkie sprzety,wrzeszczący upierdliwi robotnicy... Czy Wy wiecie,ze jestem już na takim etapie wkurwu,ze nawet tel od znajomych nie odbieram...Boje sie,że sie na nich wyzyje niechcący:-DJedną taką od złotych rad już pogoniłam...
 
Aj tam,może to przez pogode eheheh chyba dzisiaj pełnia ma być,ponoć zwieksza się ilość porodów:szok:Łykne później relanium co by falstartu nie zrobić:-D
 
emka rozumiem ten poziom o którym piszesz:-D, ja - przespokojna, ugodowa i niesamowicie cierpliwa osoba gryzę i warczę ostatnio.. poziom agresji skacze mi jak ciśnienie jak coś nie jest po mojej myśli :eek:wczoraj chciałam kupić nospę, tą w większym opakowaniu, jestem w jednej aptece i pani informuje mnie z uśmiechem, że ma tylko małe.. ojoj, odpowiedziałam jej bez zastanowienia (:baffled:) że małe opakowanie się nie opłaca i poszłam sobie z fochem.. ok, druga apteka to samo, ale zagotowałam się szybciej i mocniej, dobrze, że M był bo spojrzałam jaki zmęczony i wzięłam bo muszę mieć cokolwiek w domu choć przy skurczach to opakowanie na 2-3 dni.. jak wyszłam z apteki to powiedziałam mężulkowi, że ostatnio jestem jakaś dziwna, wszyscy mnie wkurzają i błahe sprawy urastają mi do rangi problemów globalnych lub wojennych czynników zapalnych, stwierdził, że zauważył, że jestem strasznie nerwowa i w moment się wściekam, ale nie cały czas tylko tak falami, jest ok a tu nagle mega foch lub stan zniecierpliwienia na granicy wojny.. nie wiem co to i skąd, ale tak mam :-D:eek:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry