Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Przy pierwszej cc miałam non stop gości, cała rodzina od męża strony jedno po drugim. Przy drugiej cesarce poinformowałam, że nie życzę sobie odwiedzin. Mąż przyjeżdżał, ewentualnie moja mama, żeby synem się zajęła a ja żebym mogła iść się umyć.
Po pierwszym porodzie byłam w sali z 3 innymi mamami i odwiedziny to był KOSZMAR!!!
Wiecznie pełna sala ludzi, rozmowy, śmichy-chichy, zero intymności, zero spokoju, zero odpoczynku - wieczorami wyłam mężowi w telefon, że dłużej tego nie wytrzymam.
Mnie odwiedzał tylko mąż i moi rodzice.
Po drugim porodzie byłam w sali sama i czułam się absolutnie cudownie z tym, że mogę spać kiedy chcę, wstać kiedy chcę, cisza, spokój, intymność.
Odwiedzał mnie mąż, rodzice i moi bracia - teściowie mieli kategoryczny zakaz. Niby relacje mamy poprawne, ale to teściowie, czyli żadna dla mnie rodzina i nie życzyłam sobie, żeby oglądali mnie w takim stanie. Uszanowali, do domu przyszli dopiero po kilku dniach, zaproszeni.
No i absolutnie nie pozwoliłam zabierać córki do szpitala, to nie jest miejsce dla małych dzieci, a te 3 dni rozłąki z mamą to nie wieczność, da się przeżyć.
Teściowa nie miała nic przeciwko, żeby nie przyjeżdżać.No tak nasze mamy są dla nas zbawieniem w takich chwilach ale stawiamy tym samym na drugim planie matkę męża... Ja jako babcia czułabym się dużo gorzej gdyby moje dzieci tolerowaly wizyty matki swoich żon a ja byłabym odsunięta jako babcia "drugiej kategorii-matka ojca dziecka" natomiast z dalszą rodzina i dziecmi rodzeństwa no to już bym poczekala na odwiedziny.
Widzisz, moje dzieci mają prawie 9 I prawie 5 lat i zdecydowanie większą więź z moimi braćmi, niż z treściami i to absolutnie nie jest moja "wina", tylko teściów, którzy mieszkają 300m od nas, a widują wnuki 3-4 razy w roku [emoji6]Tutaj gdzie mieszkam, rodzeństwo przychodzi witać się z maluszkiem-oczywiscie zdrowe do szpitala i nikt nie robi z tego powodu problemów wręcz przeciwnie, nie rozumiem może teściowie to dla Ciebie żadna rodzina ale mimo wszystko to są dziadkowie Twojego dziecka. Wyobraź sobie jak kiedyś Ty będziesz miała wnuki i ta druga babcia będzie rodzina a Ty.... nie. Większą więź biologiczną Twojego dziecka wiąże z Twoimi tesciami niż z Twoimi braćmi no ale cóż co człowiek to podejście
Widzisz, moje dzieci mają prawie 9 I prawie 5 lat i zdecydowanie większą więź z moimi braćmi, niż z treściami i to absolutnie nie jest moja "wina", tylko teściów, którzy mieszkają 300m od nas, a widują wnuki 3-4 razy w roku [emoji6]
Dlatego nie widziałam powodu, dla którego mieliby przychodzić do szpitala.
I jeśli przyszła żona mojego syna zadecyduje, że nie chce mnie widzieć w szpitalu po porodzie, to w pełni to uszanuję, bo nie zapominam tak szybko o tym, co sama przeżyłam [emoji6]