FraniowaMama
mama Natalki i Frania
Olu, mam nadzieję, że nie..
A tak na marginesie - bardzo dziękuję Ci za dwie wpłaty na subkonto Frania w Fundacji. Mamy już 1250 zł.
Wiesz, na pulmonologii ino zalecenia i obserwować. W nocy krasnal był już chłodniutki, bez gorączki, rano wrąbał kaszke na 120 ml wody (gdzie normalnie jak ma humor to zje na 100 ml) w tempie wręcz ekspresowym.. Nie mam pojęcia co to było. Wczoraj wyjechała od nas moja siostra ze swoim facetem i dzieckiem, właśnie zadzwoniła do mnie, że ją coś rozbiera..
Czyli Franula musiał liznąć jakiegoś wirusa. I tak super, ze tak pięknie sobie z nim poradził.
Chrzest w kościele był piękny, Franuś b skupiony, zdjęcia u Zająca wyszły cudnie (zaraz wstawię), tylko kanjpa (chata za wsią - podobno taka rewelacja) dała kompletnie ciała z obsługą. Totalna porażka
Celowo tam zarezerwowaliśmy obiad bo od znajomych same zachwyty słyszeliśmy, a ja chciałam , zeby było tak pięknie i uroczyście i..doopa blada. Jutro podjade tam pogadać. Dali nam w ramach przeprosin 10% rabatu ale co mi z tego?? Nic to, staram się o tym niemiłym incydencie nie pamiętać. Ważne, że chrzest dopełniony a jutro poświętujemy w naszym bardzo ścisłym gronie.
No to zdjęcia moich robaczków
(na stronie Frania są jeszcze inne zdjęcia)
kulisy wykonywania tego zdjęcia są..przekomiczne: przed Frankiem siedziałąm ja i śpiewałąm (brawo, brawo, brawo), klaszcząc w ręce, żeby tylko się uśmiechnął, bo wybudziliśmy go po kilkunastominutowej drzemce..
Obok Frania dwie babki asekurujące żeby nie poleciał na buzię (bo siedział na takim mini-szezlągu:-)) Cyrki świata:-)
No i oba kurczaczki, cyrk podobny przy robienu zdjęcia
Ino tu łatwiej, bo Nata trzymała Frania
A tak na marginesie - bardzo dziękuję Ci za dwie wpłaty na subkonto Frania w Fundacji. Mamy już 1250 zł.
Wiesz, na pulmonologii ino zalecenia i obserwować. W nocy krasnal był już chłodniutki, bez gorączki, rano wrąbał kaszke na 120 ml wody (gdzie normalnie jak ma humor to zje na 100 ml) w tempie wręcz ekspresowym.. Nie mam pojęcia co to było. Wczoraj wyjechała od nas moja siostra ze swoim facetem i dzieckiem, właśnie zadzwoniła do mnie, że ją coś rozbiera..
Czyli Franula musiał liznąć jakiegoś wirusa. I tak super, ze tak pięknie sobie z nim poradził.Chrzest w kościele był piękny, Franuś b skupiony, zdjęcia u Zająca wyszły cudnie (zaraz wstawię), tylko kanjpa (chata za wsią - podobno taka rewelacja) dała kompletnie ciała z obsługą. Totalna porażka
No to zdjęcia moich robaczków
(na stronie Frania są jeszcze inne zdjęcia)
kulisy wykonywania tego zdjęcia są..przekomiczne: przed Frankiem siedziałąm ja i śpiewałąm (brawo, brawo, brawo), klaszcząc w ręce, żeby tylko się uśmiechnął, bo wybudziliśmy go po kilkunastominutowej drzemce..
No i oba kurczaczki, cyrk podobny przy robienu zdjęcia

Ostatnia edycja:
poczytałam Twoje wpisy na wątku o Vojcie- powiedz czy jest szansa że malutki będzie sam siedział i chodził? napisałaś tam że wózek to nie koniec świata- czy to znaczy że maleńki będzie jeździł na wózku?