• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

okolice Jeleniej Góry..

Cześć dziewczyny, ja teraz na moment bo juz padam na twarz. nie odzywałam się bo mi P. komputer zabrał, ale juz mam z powrotem:)

Aga, doprawdy, nie wiem o czym mówisz:):):)

ILIZKACZ- tak słyszałam o tych kropelkach sab komplex, ale nie zdążyłam zakupić bo u nas poskutkował polski espumisan.

ZUZA dzięki za link, od razu sprawdziłam u siebie- Sebek bierze devikap. A propos od kiedy teraz dajecie wit D? mi lekarka powiedziała żeby przez wakacje nie dawać, ale teraz juz chyba trzeba znowu?

Natalineczka, trzymam kciuki za postępy w porodzie. p.s. na jeden palec- pewnie chodziło o rozwarcie szyjki:)

ide spać.....
 
reklama
Dobraczarownico- mój Sebek też czasem miał takie akcje. u nas jak jak to nazwałam "cycowe histerie" trwały czasem nawet do godziny. Próbowałam wszystkiego byle mały się uspokoił i moge jedynie powiedzieć że nie ma złotego środka ani cudownego sposobu. U nas czasem skutkowała zmiana pozycji, czasem zmiana miejsca karmienia, czasem nawet karmiłam chodząc po korytarzu, czasem tak się ustawiałam żeby mały widział tv- mrugający ekran potrafił go zająć na chwilę i w tym czasie zjadł, czasem oddawałam go mężowi, który go nosił chwilę i kiedy sebek przestawał płakać próbowaliśmy znowu.
Powody płaczu- tak zmęczenie oraz natłok wrażeń mogą byc przyczyna że Martusia nie może się wyciszyć, odreagowuje w ten sposób stres. u nas czasem powodem były kolki a czasem mój ulubiony powód nazywany " BO TAK I KTO MI ZABRONI" Sebek i dzis potrafi wyciąć mi taki numer podczas karmienia ale teraz jestem juz bardziej wyluzowana i po prostu odpuszczam, na początku bardziej się denerwowałam bo wiadomo- noworodek, maleństwo jak nie zje to głodne nie uśnie itd
Trzymaj się i cierpliwości życzę bo sama wiem, że może jej braknąć. Ja miałam takie sytuacje że wyłam z nerwów i bezsilności na ten płacz Sebka i chciałam dac sobie spokój z karmieniem. ale to wszystko mija i te problemy sa przejściowe.na szczęście:):):)
 
Jestem mamą dwuletniego urwisa i to na pełnym etacie, nie pracuje i siedzymy razem w domku
Szczerze powiem że naprawdę dobry i zdolny z niego chłopak :happy2: ale ostatnio przechodzimy trudny etap buntu;)

Po prostu czasem opadam z sił. Dziewczyny pomóżcie...:-(
Wszystko próbuje wymusić płaczem (już mi głowa pęka), jak coś mu się nie spodoba też beczy, często rzuca się na ziemie i leży, naprawdę zostawienie go i niezwracanie uwagi nie pomaga!!! Poza tym zimno już tak na ziemi leżeć
Druga sprawa jest klocek a my mieszkamy na 4 piętrze a on skubaniec nie chce włazić na nogach tylko trzeba go wnosić, jak nie to beczy a głos naprawdę uwierzcie donośny ma i czasem sąsiedzi wychodzą i pytają czy coś się mu nie stało haha
Myślę że normalnie ktoś może mnie posądzić że coś złego mu robię bo beczy na klatce i w domu też go czasem słychac
Pomóżcie proszę... opadam z sił
a i jeszcze jedno ma "odpałki" i w walce o swoje potrafi bić dzieci a że jest duży to i siłę ma
 
ello ello

przepraszam ale nawet nie mam czsu poczytac i zobaczyc co u Was sie dzieje....
moja Mama jeszcze jest u nas ale chce juz wracac wiec mysle ze w poniedzialek lub srode pojedzie :(
a u nas chorobsko wrrr....
M. przytyral z pracy jakiegos wirusa bo jego kolega byl chory i jego tez od razu wzielo...
a dzisiaj juz Malutka kicha i leci jej z noska i niewiem co robic :(
goraczki nie ma. Jak pojde tu do lekarza to powiedza zebym dawala jej paracetamol i tyle bo tutaj to "cudowny lek na wszystko"
Mama tez juz kaszle a ja juz czuje ze mnie cos w gardle drapie :(

Malutka spi a Mama poszla na spacer bo to taki lazik jak ja hihi
a ja dopiero sniadanie jem bo od rana sprzatalam - chcialam zdazyc zanim Mala zasnie w poludniowa drzemke...
a tu jeszcze tyyyle roboty! obiad, prasowanie.... :(

a musze sie pochwalic moim ostatnim zakupem :)
poniewaz zbliza sie nasza rocznica slubu postanowilam zrobic M. niespodzianke!
Juz dawno zobaczyl w sklepie takie ogromne zaglowce i bardzo mu sie spodobaly i ciagle mowi ze musimy kiedys taki kupic sobie i to bedzie nasza pamiatka z holandi :)
jak bylismy w wakacje nad polskim morzem to szukalismy tam takich ale nie bylo takich duzych wiec pozostaly te tutaj hehe
wiec ostatnio poszlam z Mama i kupilam :) z ledwoscia go przynioslam do domu bo taki duzy a pozniej pojawil sie problem bo gdzie teraz go schowac? hihi
dalam kupe kasy za to ale wiem ze M. bedzie bardzo zadowolony i napewno od razu postawi go w salonie w oknie (tutaj czesto takie cos mozna spotkac)

ok... juz wystarczy tych opowiesci hihi
zmykam do roboty :)
pozdrawiam wszystkie serdecznie!
 
Jestem mamą dwuletniego urwisa i to na pełnym etacie, nie pracuje i siedzymy razem w domku
Szczerze powiem że naprawdę dobry i zdolny z niego chłopak :happy2: ale ostatnio przechodzimy trudny etap buntu;)

Po prostu czasem opadam z sił. Dziewczyny pomóżcie...:-(
Wszystko próbuje wymusić płaczem (już mi głowa pęka), jak coś mu się nie spodoba też beczy, często rzuca się na ziemie i leży, naprawdę zostawienie go i niezwracanie uwagi nie pomaga!!! Poza tym zimno już tak na ziemi leżeć
Druga sprawa jest klocek a my mieszkamy na 4 piętrze a on skubaniec nie chce włazić na nogach tylko trzeba go wnosić, jak nie to beczy a głos naprawdę uwierzcie donośny ma i czasem sąsiedzi wychodzą i pytają czy coś się mu nie stało haha
Myślę że normalnie ktoś może mnie posądzić że coś złego mu robię bo beczy na klatce i w domu też go czasem słychac
Pomóżcie proszę... opadam z sił
a i jeszcze jedno ma "odpałki" i w walce o swoje potrafi bić dzieci a że jest duży to i siłę ma
witam nowa mamusie;-):tak::tak:

porady co do wychowania kazda z nas ma inne zapewne bo na kazde dziecko co innego działa
ale jesli chodzi o histerie i wymuszanie znam takie dzieci mój brat tak ma
nie odbierz mnie źle ale moze jednak nie dosc nie zwracasz uwagi na synka:confused:
jesli chodzi o nie zwracanie uwagi to nie zwracamy uwagi wogole nic a nic nawet sie nie patrzymy na dziecko dopoki sie nie uspokoi:tak:
ja tak robie z czarkiem od pierwszej histerii i musialam tak zrobic tylko 2 razy:tak::tak:
najważniejsza jest konsekwencja i to ze lezy na zimnej podłodze czy ziemi to przeciez nie na golasa
nic mu nie bedzie jak zmarznie to sam wstanie:tak::tak:
dzieci są cwane on widzi ze jak sie polozy na podlodze to ty zareagujesz bo sie przeziebi wiec sie kladzie a ty autoatycznie zwracasz na niego uwage i kolo sie zamyka a im wiecej takich sytuacji tym gorzej bedzie Ci zwalczyc takie zachowanie
:tak::tak:
co do wchodzenia na nogach to tez to przechodziłam i potrafilismy siedziec 2 godz na schodach z płaczem dopoki maly nie zaczął iść:tak::tak:
i tak coraz krócej i krócej az w koncu nie mamy z tym zadnego problemu teraz nawet sam chce wchodzic:tak::tak::tak::tak:
a jesli chodzi o bicie dzieci moj na szczsecie jest spokojny
ale brat moj jest wlasnie z tych dzoieci co to terroryzuja niestety mam jest bezradna ale ja sie tam wtracac nie bede:no:
wg mnie w tej sytuacji najskuteczniejsza jest akcja-reakcja automatycznie ale bez krzykow i karcenia
tzn uderzy dziecko na placu zabaw odchodzisz z nim na 15 min i mowisz "nie wolno bić dzieci bo to boli" pozniej wracasz jesli sytuacja sie powtorzy znów odchodzisz mowisz mu "nie wolno bic to boli, jeśli jeszcze raz kogoś uderzysz to idziemy do domu" i wracasz po 15 min jeśli sytuacja się powtórzy bierzesz go za rekę odchodzisz i mówisz nie wolno bic to boli idziemy do domu i co najwazniejsze idziesz z nim do domu chociaz nie wiem jak by cie przepraszał i płakał ze juz nie bedzie:tak:
to jest właśnie konsekwencja wtedy on zrozumie ze nie ma zartów i nie wolno bic

ale do tego wszystkiego trzeba duuuuuuzo cierpliwosci i konsekwencji:tak::tak:
&&&&&&&& za was
mam nadzieje ze nie masz mi za złe ze tak sie rozpisałam:zawstydzona/y:
nie jestem jakimś ekspertem ale tez mam dwu letniego synka i jest on własnie w ten sposob wychowywany przeze mnie i tfu tfu przez lewe ramie na razie nie mam z nim problemów i jest nader grzecznym dzieckiem:tak::tak:



witam dziopki jestem i ja i jeszcze w dwupaku
kurde kiedy urodze nie wiem mam tylko nadzieje ze nie bede musiala lezec w szpitalu na wywolaniu:baffled:
pamieta z czarkiem jak lezalam i nie chce powtorki:no::no:
 
Dzięki wielkie
wiem wiem konsekwencja ale czasem trudno, jak on tak beczy na klatce to wszyscy wychodzą i normalnie myślą ze go moze bije czy coś... no juz mi głupio jest (tu sami starsi mieszkają i boje się że na prawde ktoś gdzieś zadzwoni )
Ale dzisiaj był postęp bo obiecałam ze jak wejdzie sam to dostanie 5 żelków haha i wlazł
Wczoraj też tak mówiłam, nie chciał iść to wzięłam na ręce i w domu żelki schowałam

Do tej pory to naprawdę grzeczne dziecko jest tylko uparty czasem i bardziej chyba zawzięty ode mnie haha
 
Dzięki wielkie
wiem wiem konsekwencja ale czasem trudno, jak on tak beczy na klatce to wszyscy wychodzą i normalnie myślą ze go moze bije czy coś... no juz mi głupio jest (tu sami starsi mieszkają i boje się że na prawde ktoś gdzieś zadzwoni )
Ale dzisiaj był postęp bo obiecałam ze jak wejdzie sam to dostanie 5 żelków haha i wlazł
Wczoraj też tak mówiłam, nie chciał iść to wzięłam na ręce i w domu żelki schowałam

Do tej pory to naprawdę grzeczne dziecko jest tylko uparty czasem i bardziej chyba zawzięty ode mnie haha
wiem ze trudno bo sama przez to przechodze wlaszcza teraz jak jestem najmniej cierpliwa jeszcze przez ta ciaze i rozumimem cie doskonale ale my mamuski musimy zacisnąć zeby i przez to przejść niestety:tak::tak::tak:
jakos te nasze pociech musimy wychowac;-)
najważniejsza jest konsekwencja zwłaszcza na początku pozniej juz bedzie lepiej :tak::tak::tak:&&&&&&&&&&
 
Dziewczyny,
Ot i co- wszystko zostało powiedziane- konsekwencja i jeszcze raz konsekwencja...
Mam w domu 2-latkę, dzieci obcych mi nie biła, ale już np. mnie potrafiła zdzielić w ramię lub głowę....a ja wyznaję zasadę nie bij to nie będziesz bity i kiedy Nat potrafiła trzasnąć mnie w głowę to po prostu również dostawała w łepek, oczywiście siła tego uderzenia była mniej więcej trzepotu skrzydeł motyla, jestem zdecydowanym przeciwnikiem używania siły czy przemocy wobec dzieci. do tego komentarz, ja ciebie nie biję więc ty równiez mnie nie możesz, jesli będziesz biła mnie ja będę biła ciebie. były tego rodzaju akcje coś około 4 razy, teraz czasem widzę że w złości już podnosi rękę żeby uderzyć- od razu ostrzegam uważaj jesli mnie uderzysz ja również cie uderzę, obywa się w 100 % bez wymiany ciosów:):):)
Co do innych momentów oporu...wydaję jakies polecenie i wymagam wykonania, jeśli odmawia powtarzam polecenie tonem który nie pozostawia wątpliwości, że może sie uda...jeśli odmawia nadal, stosuję karę podpatrzona u superniani- wyjazd do kąta na dwie minuty- tyle minut ile lat, potem kolejna próba wykonania polecenia i do skutku. Choć szczerze mówiąc sytuacje konfliktowe z moją Natalką miałam może ze dwa razy, na ogół odbywa sie bez większych problemów choc mała też jest dość uparta....widać że charakterek po mamusi:):)
 
reklama
Dziewczyny,
Ot i co- wszystko zostało powiedziane- konsekwencja i jeszcze raz konsekwencja...
Mam w domu 2-latkę, dzieci obcych mi nie biła, ale już np. mnie potrafiła zdzielić w ramię lub głowę....a ja wyznaję zasadę nie bij to nie będziesz bity i kiedy Nat potrafiła trzasnąć mnie w głowę to po prostu również dostawała w łepek, oczywiście siła tego uderzenia była mniej więcej trzepotu skrzydeł motyla, jestem zdecydowanym przeciwnikiem używania siły czy przemocy wobec dzieci. do tego komentarz, ja ciebie nie biję więc ty równiez mnie nie możesz, jesli będziesz biła mnie ja będę biła ciebie. były tego rodzaju akcje coś około 4 razy, teraz czasem widzę że w złości już podnosi rękę żeby uderzyć- od razu ostrzegam uważaj jesli mnie uderzysz ja również cie uderzę, obywa się w 100 % bez wymiany ciosów:):):)
Co do innych momentów oporu...wydaję jakies polecenie i wymagam wykonania, jeśli odmawia powtarzam polecenie tonem który nie pozostawia wątpliwości, że może sie uda...jeśli odmawia nadal, stosuję karę podpatrzona u superniani- wyjazd do kąta na dwie minuty- tyle minut ile lat, potem kolejna próba wykonania polecenia i do skutku. Choć szczerze mówiąc sytuacje konfliktowe z moją Natalką miałam może ze dwa razy, na ogół odbywa sie bez większych problemów choc mała też jest dość uparta....widać że charakterek po mamusi:):)
o właśnie tyle że jak czrek mnie klepnie (uderzy ale z taka sila ze:sorry2:) łapie go za reke kaze na mnie popatrzec i mówie powaznym i smutnym tonem nie wolno bić to mnie bolało tyle ze musi mi patrzec w oczy:tak:
skutkuje pozniej jeszcze zazwyczaj przyjdzie sie przytulic:tak::tak::tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry