Jestem mamą dwuletniego urwisa i to na pełnym etacie, nie pracuje i siedzymy razem w domku
Szczerze powiem że naprawdę dobry i zdolny z niego chłopak

ale ostatnio przechodzimy trudny etap buntu
Po prostu czasem opadam z sił. Dziewczyny pomóżcie...:-(
Wszystko próbuje wymusić płaczem (już mi głowa pęka), jak coś mu się nie spodoba też beczy, często rzuca się na ziemie i leży, naprawdę zostawienie go i niezwracanie uwagi nie pomaga!!! Poza tym zimno już tak na ziemi leżeć
Druga sprawa jest klocek a my mieszkamy na 4 piętrze a on skubaniec nie chce włazić na nogach tylko trzeba go wnosić, jak nie to beczy a głos naprawdę uwierzcie donośny ma i czasem sąsiedzi wychodzą i pytają czy coś się mu nie stało haha
Myślę że normalnie ktoś może mnie posądzić że coś złego mu robię bo beczy na klatce i w domu też go czasem słychac
Pomóżcie proszę... opadam z sił
a i jeszcze jedno ma "odpałki" i w walce o swoje potrafi bić dzieci a że jest duży to i siłę ma
witam nowa mamusie;-)

porady co do wychowania kazda z nas ma inne zapewne bo na kazde dziecko co innego działa
ale jesli chodzi o histerie i wymuszanie znam takie dzieci mój brat tak ma
nie odbierz mnie źle ale moze jednak nie dosc nie zwracasz uwagi na synka

jesli chodzi o nie zwracanie uwagi to nie zwracamy uwagi wogole nic a nic nawet sie nie patrzymy na dziecko dopoki sie nie uspokoi

ja tak robie z czarkiem od pierwszej histerii i musialam tak zrobic tylko 2 razy


najważniejsza jest konsekwencja i to ze lezy na zimnej podłodze czy ziemi to przeciez nie na golasa
nic mu nie bedzie jak zmarznie to sam wstanie


dzieci są cwane on widzi ze jak sie polozy na podlodze to ty zareagujesz bo sie przeziebi wiec sie kladzie a ty autoatycznie zwracasz na niego uwage i kolo sie zamyka a im wiecej takich sytuacji tym gorzej bedzie Ci zwalczyc takie zachowanie


co do wchodzenia na nogach to tez to przechodziłam i potrafilismy siedziec 2 godz na schodach z płaczem dopoki maly nie zaczął iść


i tak coraz krócej i krócej az w koncu nie mamy z tym zadnego problemu teraz nawet sam chce wchodzic




a jesli chodzi o bicie dzieci moj na szczsecie jest spokojny
ale brat moj jest wlasnie z tych dzoieci co to terroryzuja niestety mam jest bezradna ale ja sie tam wtracac nie bede

wg mnie w tej sytuacji najskuteczniejsza jest akcja-reakcja automatycznie ale bez krzykow i karcenia
tzn uderzy dziecko na placu zabaw odchodzisz z nim na 15 min i mowisz "nie wolno bić dzieci bo to boli" pozniej wracasz jesli sytuacja sie powtorzy znów odchodzisz mowisz mu "nie wolno bic to boli, jeśli jeszcze raz kogoś uderzysz to idziemy do domu" i wracasz po 15 min jeśli sytuacja się powtórzy bierzesz go za rekę odchodzisz i mówisz nie wolno bic to boli idziemy do domu i co najwazniejsze idziesz z nim do domu chociaz nie wiem jak by cie przepraszał i płakał ze juz nie bedzie

to jest właśnie konsekwencja wtedy on zrozumie ze nie ma zartów i nie wolno bic
ale do tego wszystkiego trzeba duuuuuuzo cierpliwosci i konsekwencji


&&&&&&&& za was
mam nadzieje ze nie masz mi za złe ze tak sie rozpisałam

nie jestem jakimś ekspertem ale tez mam dwu letniego synka i jest on własnie w ten sposob wychowywany przeze mnie i tfu tfu przez lewe ramie na razie nie mam z nim problemów i jest nader grzecznym dzieckiem

witam dziopki jestem i ja i jeszcze w dwupaku
kurde kiedy urodze nie wiem mam tylko nadzieje ze nie bede musiala lezec w szpitalu na wywolaniu

pamieta z czarkiem jak lezalam i nie chce powtorki

